| wspomaga Panstwo swymi akcjami charytatywnymi (wprawdzie nie
| tak glosnymi, jak Wielka Orkiestra Owsiaka, ale bardziej efektywnymi),
| sponsoruje pomoc chorym na AIDS, utrzymuje domy opieki nad
| osobami chorymi i starymi.

A wie Pan ile kosztuje miejsce w takim domu?

Piotr Bernatowicz


 Musze poinformowac Panstwa ze Kosciol katolicki bardzo porzadnie prowadzi
domy opieki. Sa czesciowo sponsorowane przez panstwo i wowczas odplatnowc
jest renta - jakis procent na kieszkonkowe. Opieka jest b. dobra i
uczciwa.
Pewna liczba miejsc pozostaje w gestii zgromadzenia i jest to drozsze, ale
nie takie drogie i nie takie ryzykowne jak w przypadku domow prywatnych.
Zetknelam sie z ta sprawa bardzo dotkliwie w ub. roku, mam wiec konkretne
wnioski. Troska jaka kobieca czesc Kosciola katolickiego darzy chorych i
starych jest niebywala. Zakonnice z ktorymi sie w zyciu wielokrotnie
zetknelam stanowia przyklad oddania pacjentom. Rozny jest ich poziom
intelektualny i rozne charaktery ale trzeba przyznac iz stopien
poswiecenia i motywacje sa wysokie.

Jak zwykle pozdrawiam
Daniela


· 

To Wam jeszcze powiem jakie głupawe przepisy ma ten Zakład Upośledzony
Społecznie - otóż, żeby ponownie przyznali rente (znaczy się skierowali na
komisję lekarska i łaskawie wyznaczyli termin komisji), to "stary" okres
renty musi sie skończyć (i nie pomoże wnioskowanie, że renta się kończy i
że
ktoś nie ma za co żyć i wnioskuje o wyznaczenie komisji)


....g___ prawda nigdy tak nie było
wniosek składa się na miesiąc przed końcem okresu na który dostało się rente
i każdy w zusie (bynajmniej w moim) wie o co chodzi
dostajesz się na komisję jeszcze prezd końcem starego okresu
i jak masz na co - dostajesz rentę na nowy okres
nie ma ani jednego dnia niepłatnego
wszystko idzie w terminie płatności starego świadczenia

 a te piiiiiiiii

urzędasy swoje szanowne piiiiii muszą grzać na tych wygodnych fotelikach w
tych jakże obszernych pomieszczeniach.... Ot - to nasz Polska (cholernie
mi
wstyd, że się tu urodziłam - gdzie nie spojrzeć tam za przeproszeniem
gnój)




A kto i w jaki sposób Twoim zdaniem wprowadza w błąd sąd?


Oczywiście ZUS
Powołali się na moje słowa całkowicie zmieniając ich znaczenie coś jak w
Dzienniku Jacka Federowicza. (tylko tak sobie teraz myślę, że te badania
przez orzeczników ZUS są sam na sam więc pewnie się baba wyłga).
Podważyli wiarygodność mojej dokumentacji na podstawie której 4 biegłych
lekarzy sądowych jednomyślnie stwierdziło że ZUS nie ma racji i należy mi
się renta od chwili złożenia papierów. Zarzuty podwarzające tą dokumentację
są po prostu śmieszne i wprowadzają w błąd sędziego.

Na koniec wcześniejszych przygód z ZUS-em orzecznik zabrał mi wszystkie
wyniki badań nie przyglądając się im stwierdziła baba, że to są ksera i
powinienem mieć oryginały. Była zdegustowana, bo miała nadzieję, że zwinie
mi coś ważnego. Znikanie ważnych wyników badań po wizycie u orzecznika to
podobno nic nowego. (to chyba powinno być karane jako kradzież)

Niech mi ktoś powie jak można brać pod uwagę opinię orzecznika skoro jest
on opłacany przez ZUS a każda przyznana renta jest na niekorzyść jego
pracodawcy.
Przecież orzecznik osiąga tym lepsze wyniki w pracy im więcej wniosków
odrzuci. Jak się nie sprawdzi to go wymienią a za taką kasę co dostaje to
nawet kalekę bez ręki i nogi uzna za zdrowego i zdolnego do pracy. Nic
tylko gratulować zdolności uzdrawiających.



Witaj Kaju !

| Ostatnie. O ile wiem, ZUS nie odbiera stałych dawnych grup inwalidzkich.
| Ja miałem III grupę przyznaną na stałe, a całkowitą niezdolność do pracy
| przyznaną na 2 lata. Czy ZUS mógł odmawiając mi prawa do renty
równocześnie
| pozbawić mnie mojej stałej III grupy?

Nie ma już III grupy.


Owszem nie ma obecnie,ale była wtedy ;)
ZUS powinien wezwać Cię na komisję i usatalić,czy dać Ci II grupę,czy
nie.


No,cóż obecnie nie ma też II grupy tylko całkowita niezdolność do pracy.
ZuS nie wzywa na komisję ,bo jej też nie ma jest tylko badanie przez lekarza
orzecznika ZUS na wniosek zainteresowanego. To wszystko po reformie
orzecznictwa ZUS

Pozdrawiam bzr.


· 


| O właśnie. Dawniej były dyktanda, teraz są zwolnienia od lekarza. Kiedy
| wymyślą dyskalkulację (czy jakoś inaczej), czyli zwolnienie od matematyki?

moja powyższa uwaga odnosi się także do Ciebie (nt. nieznajomości zagadnienia)
mówi się, że istnieje coś takiego jak cywilizacja, do tego są tacy, którzy
twierdzą coś o postępie cywilizacji. są też tacy, którzy umieją to zjawisko
przeanalizować i co więcej wyciągnąć odpowiednie wnioski. o dziwo trafne!
pojawiło sie m. in. pojęcie choroby cywilizacyjnej...


Dysleksja jako choroba cywilizacyjna... no no.

żaden z was nie przyznał się do tego, że jest humanistą, lingwistą,
pedagogiem, psychologiem, socjologiem itp. dlatego zachowajcie swoje
pseudo-merytoryczne wypowiedzi dla siebie.


Faktem jest, że dużo ludzi wykręca się lipnymi zwolnieniami od lekarza w
szkole. Ten sam problem społeczny, jakim było przyznawianie lipnych rent w
czasach PRL-u, czyli PPC (Powszechne Polskie Cwaniactwo).




| To do czego ten Mac ma juz sluzyc ? DTP nie. Edycja Video - tez jest
| mniej produktow dostepnych. To juz chyba tylko do ladnego wygladania za
| duza kase - taka nieprzydatna zabawka dla snobow hehe.

No dobra - widzę, że Maca nigdy na oczy nie widziałeś, ale napisz proszę
Co Cię popchnęło do wynalezienia takiej informacji i mimo zupełnego jej


I to jest pewien problem z Macem - mało kto go na oczy widział. I wygląda na
to że Adobe doszło do podobnych wniosków.

Interesuje mnie to, bo
zawsze wydawało mi się, że z taką orientacją w świecie jak prezentowana
wyżej należy się starannie kryć, Ty zaś się obnosisz? Przyznają za to
renty czy co?


Nie słyszałem również, żeby za chamstwo płacili.
pozdrawiam zaciekawiony
Cam



Potrzebuje pomocy, 21.09.2008 naszej pracownicy skończyło się zwolnienie trwające 182 dni, wypełniliśmy jej druki na rehabilitacyjne, wiec nie rozwiązywaliśmy z nią umowy, bo miała to złożyć a wiedzielismy ze w tamtym momencie nie nadawała sie do pracy wiec raczej pewne było ze je dostanie, jednak na początku października powiadomiła nas ze składa wniosek o rentę,. no to spoko czekaliśmy, na decyzję czy jej przyznają w końcu to rehabilitacyjne czy rentę, . Dzisiaj przychodzi i mowi ,że dostała odmowna decyzję _nie ma renty ani rehabilitacyjnego. Nie rozwiązaliśmy umowy z nią wczesniej bo jakby dostała rehabilitacyjne to bysmy musieli i tak ja przywrócić. Ale teraz co? rozwiązać z jej winy umowę ? ale minęło juz 30 dni od kiedy nie przychodzi do pracy. jestem w kropce , nie wiem jak sie za to zabrać.
mam nadzieje ,że ten wywód mój jest jasno dośc napisany i ktoś mi pomoże

Nie myślałam o chorobie jako ocięzkim naruszeniu obowiązków ale o tej nieobecności nieusprawiedliwionej od 22.09. do dziś czyli 29.10


Wybacz ale nie bardzo rozumiem, bo wcześniej napisałaś :

wypełniliśmy jej druki na rehabilitacyjne, wiec nie rozwiązywaliśmy z nią umowy, bo miała to złożyć a wiedzielismy ze w tamtym momencie nie nadawała sie do pracy wiec raczej pewne było ze je dostanie, jednak na początku października powiadomiła nas ze składa wniosek o rentę,. no to spoko czekaliśmy, na decyzję czy jej przyznają w końcu to rehabilitacyjne czy rentę,...

Moim skromnym zdaniem w tej sytuacji nie można mówić o nieobecności nieusprawiedliwionej, gdyż jak wynika z powyższego pracodawca miał świadomość, iż pracownik nie świadczy pracy z powodu niezdolności do pracy.
To pracodawca, a nie pracownica nie dopełnił formalności więc uważam, że ukaranie jej w postaci rozwiazania umowy z winy pracownika byłoby bezzasadne.

Ponadto jak sama zauważyłaś od momentu zaistnienia okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy z winy pracownika upłynęło już 30 dni, a zatem zgodnie z art. 52 par. 2 nie wolno Wam zastosować tego trybu rozwiąznia umowy o pracę.

Pracownik w trakcie składania dokumentów niezbędnych do podpisania umowy o pracę na czas próbny nie posiadał żadnych świadectw pracy. W związku z tym, że jest rencistą dostarczył mi decyzję o przyznaniu renty i tam była tylko adnotacja, że odprowadzał składki za 25 lat pracy. Dzwoniłam do PIP - u powiedziano mi, że to nie jest dokument stwierdzający faktyczne lata pracy. Pracownik zgłosił się do ZUS - u o wydanie zaświadczenia w jakich latach pracował, tam poinformowano go, że takiego zaświadczenia nie wystawią i dopiero na wniosek zainteresowanego po miesiącu wydadzą mu jego świadectwa pracy. Jak postąpić w przypadku naliczenia stażu pracy?

Andrzej Pęczak, były łódzki poseł i baron SLD, wystąpił do marszałka Sejmu o zapomogę - dowiedział się "Express Ilustrowany". Pęczak twierdzi, że nie może wyżyć z 1,9 tys.złotych renty, którą otrzymuje.

Wypisany własnoręcznie wniosek wysłałem we wtorek listem poleconym. Nie wymieniam w nim kwoty, którą chciałbym dostać. Liczę jednak, że marszałek Marek Jurek uwzględni trudną sytuację, w jakiej się znalazłem po wyjściu z więzienia - mówi gazecie były prominent lewicy.
Pęczak wyszedł z aresztu na początku stycznia po wpłaceniu 400 tys. złotych poręczenia majątkowego. Mieszka w swoim domu z córką i zięciem. - Gdy wychodziłem z więzienia, otrzymałem 1200 złotych tzw. żelaznej kasy. Dostałem także rentę, którą przyznano mi po wypadku samochodowym. Z tych pieniędzy nie zostało już nic. Musiałem zapłacić 850 złotych kosztów sądowych mojego rozwodu, zarejestrować i ubezpieczyć moje subaru, wysłać żonie 500 złotych alimentów na syna Maciusia. Na lekarstwa i adwokatów nie mam już grosza - narzeka były baron SLD.
Gazeta odnotowuje, że dom, w którym Pęczak mieszka z córka i zięciem, jego wyposażenie, auto subaru oraz konto bankowe, na którym były poseł ma zdeponowane jeszcze 350 tys. złotych, są zajęte przez komornika na poczet przyszłej grzywny. Przyjaciele nie zapomnieli jednak o Andrzeju Pęczaku. W hotelu "Axel" w Łodzi dali mu do dyspozycji gustownie umeblowany pokój z telefonem, telewizorem i komputerem, aby mógł załatwiać swoje sprawy i przyjmować gości - pisze "Express Ilustrowany".

Witaj Ewo wygląda na to że przechodzę podobny okres czasu jak TY .Czasem tak bywa . Obecnie mój syn miał egzaminy poświęcałam mu bardzo dużo czasu.Wszystko zaliczył więc bardzo się cieszę.Planuję również w najbliższym czasie wybrać się z nim na turnus rehabilitacyjny.W ubiegłym tygodniu szukałam jakiegoś ośrodka i załatwiałam formalności.Myślę że wybrałam dobrze dla niego .Centrum Rehabilitacji Caritas w Łomży tam w odróżnieniu od innych ośrodków będzie miał pięć zabiegów dziennie w cenie turnusu a wszystkie inne proponują dwa lub trzy.Chciałabym by te 14 dni pobytu wpłynęły jak najlepiej na jego zdrowie. Wybieramy się w marcu także jeszcze trochę czasu. W pracy też mam gorący okres .Sprawa renty syna zakończona .Tyle że to nie koniec moich problemów .Wraz z decyzją o rencie otrzymaliśmy wniosek na komisję ZUS by mógł po bierać rentę rodzinną na stałe. Gdyby rentę miał przyznana przez orzeczników ZUS równocześnie uzyskałby prawo do renty rodzinnej na stałe .Poniewaz rentę przyznał mu Sąd musi stawać na kolejną komisję orzeczników ZUS. Także czeka nas kolejna droga. Musimy to uregulować teraz kiedy się uczy.
pozdrawiam serdecznie

Oj cześć dziewczyny :):)
Tak zamilkłyście,że postanowiłam Was wezwać.

Mam dobrą wiadomość. Po wielu trudach udało nam się wywalczyć z ZUSem rentę. Co prawda orzeczenie ma wiele do życzenia bo renta została przyznana na trzy lata i Mama jest częściowo niezdolna do pracy. Po tak długim oczekiwaniu i odwoływaniu jednak to dla nas dobre wiadomości.Chyba nie będziemy walczyć na siłę teraz o pierwszą grupę . Zobaczymy co czas przyniesie.

Tata od razu zabrał się do roboty i udał się do PFRONu po wnioski na dofinansowanie remontu łazienki.

Pozdrawiam Was serdecznie
A z grzybkami u nas cienko, ale Janek(czyli mój Tata) jest wniebowzięty zajada się :):)

Ewa, bardzo się cieszę, że chociaż na krótko uzyskaliście rentę. Myślę, że to dobry pomysł nie odwoływać się chwilowo. Spróbujcie przed upływem trzyletniego terminu złożyć nowy wniosek o przyznanie wyższej grupy renty. W moim przypadku to zadziałało. Lekarz we wniosku napisał o znacznym pogorszeniu się stanu zdrowia od jakiegoś terminu wstecz.
Emi, kochana, nawet nie wiesz jak się ciesze, że jesteś z nami

witam!! mam pytanie dotyczace skladania wniosku o akademik!!! dzisiaj bylem i pytalem w UE, jednak zapomnialem zapytac o wazna kwestie,a mianowicie o dochod wymagany do przyznania akademika??zapytalbym ponownie no ale mam jakies 200km do Krakowa

dodam,iz otrzymuje rente po Rodzicach ktora wynosi ok. 1300PLN....czy mam szanse na otzymanie miejsca w akademiku????wogole to co jest decydujacym czynnikiem??
prosze o porady!!!!

Pozdrawiam

"jego miesięczny dochód tzw. netto w okresach, o których mowa w pkt 1 i 2, nie jest mniejszy od minimalnego wynagrodzenia tzw. brutto za pracę pracowników ogłaszanego na podstawie odrębnych przepisów, obowiązującego w ostatnim miesiącu ostatniego roku podatkowego w przypadku dochodu studenta z ostatniego roku podatkowego i obowiązującego w miesiącu złożenia wniosku o przyznanie stypendium,"

Sorki bo nie kumam! ) prosze o wyrozumiałość i wytłumaczenie .
Czy minimalne wynagrodzenie brutto nie jest już zbyt wysokie,żeby starać się o stypendium? bo chyba to przedział około 900zł z groszami ( od 2007)

Ja np mam rente po zmarłym rodzicu ,która jest żenująco niska i jeszcze dziele ją na pół z siostrą,wspólnego gospodarstwa z drugim rodzicielem nie prowadzę (z siostrą owszem)a moje dochody z umowy o dzieło są niższe niż minimalne wynagrodzenie brutto.Więc jestem za biedna ,żeby starać się o socjalne?:D

jestem,jestem.Troszkę "biegania" było w tym tygodniu,a coraz wolniej mi to idzie.Wczoraj odebrałam orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności,dzisiaj składałam wniosek w GOPS o zasiłek pielęgnacyjny,pani przyjmująca dokumenty powiedziała,że przyzna mi od września br do sierpnia 2010 roku jak renta.Fajnie co?Zaraz zabiorę się za załatwianie dokumentów na turnus rehabilitacyjny.Maria proponuje Neptun w Jantarze.To nad morzem ,chyba tam spróbuję.Jutro miałam ,tzn.chciałam na "dziko"jechać do prof.do Bydgoszczy,ale nie przyjmuje jutro.Postaram si na dziko pojechać w poniedziałek.Może się uda.Pozdrawiam Rem.Trzymaj się i szybko wracaj po kroplówkach.

Dzisiaj ZUS pokazał co potrafi ?????
Pisałam ostatnio że otrzymałam orzeczenie-świadczenia rehabilitacyjne na 6 miesiecy.
Ponieważ minęło już sporo czasu a ja oprócz tego orzeczenia nic wiecej nie otrzymałam,zadzwoniłam do ZUS.Wykonałam 7 telefonów i nikt nic nie wie !!!!!!!!
Po długiej wymianie zdań z panią z ZUS,wkońcu zainteresowano się moją sprawą.
Miałam dostac z Katowic z ZUS wniosek o nieprzyznaniu renty-którego nie dostałam.
A ponieważ nie należy mi się renta,trzeba napisac wniosek o swiadczenie rehabilitacyjen ( które już mi przyznano) i jutro dowieźc.
Czy ktoś może mi powiedziec ,co oni ze mną robią ???????

ja chcialam sie spytac o ta rente to moga sie ubiegac osoby przed 25 rokiem zycia tylko?bo tak tu przeczytalam?ja mam 27 lat to juz pewnie nie mam szans.

ale jak to jest ze kazdy kto sie leczy to znaczy jest na lekach i chodzi do psychiatry moze otrzymac taka rente?ponoc przed jakas komisja sie stoi i dopiero ona orzeka to ponoc nie takie proste nie wiem kurcze sama.a tez sama od 5 lat nie pracuje bo nie moge poprostu.


moga sie ubiegac o rente ososby przed 25 i po 25 oczywiscie

chorujac na schizofrenie i bedac wczesniej w szpitalu psychiatrycznym masz 100% pewnosci, ze rente ci przyznaja.

i po przedstawieniu wczesniej w zusie zaswiadczenia i wniosku od lekarza do ktorego chodzisz, staje sie przed komisja lekarska w zusie i lekarz orzecznik orzecza czy renata ci przysluguje czy nie

Zakładając temat i zadając pytanie napisałem "głupie" ale czy na pewno.
zacząłem szperać w necie i natknąłem się na coś takiego: www.21.edu.pl/ks/2/258.doc
a tam:
...sklasyfikowanie wypadku w szkole do grupy wypadków powstałych w szczególnych okolicznościach, co w konsekwencji uzasadnia przyznanie poszkodowanemu przysługujących z tego tytułu świadczeń, wśród których wymienia się między innymi rentę lub jednorazowe odszkodowanie. Świadczenia określone w ustawie są finansowane ze środków budżetu państwa. Organem zaś przyznającym i wypłacającym te świadczenia na wniosek osoby uprawnionej jest ZUS(...).

No Panie i Panowie BHPowcy zajmujący się tzw. oświatą - gdzie jesteście????

Uczniowi, który uległ wypadkowi na terenie szkoły podczas zajęć szkolnych należy się odszkodowanie z ZUS czy też nie?
Dokumentację przekazujemy do ZUSu czy też nie?
Jeżeli przekazujemy do ZUSu to kto, dyrekcja, poszkodowany (czytaj rodzic) ?
Ale się narobiło.....

Jak ja miałam 1 wniosek na rentę to tez mi jej nie przyznał ZUS.
Ale wtedy można się było odwołać do nich.
Nie trzeba było iść zaraz do sądu.
Potem już nie miałam problemów.
Czasami miałam skierowania do biegłego lekarza, ale ten też przyznawał mi rentę.
Z powodu depresji mam całkowitą niezdolność do pracy! Kiedyś to była 2.
Czyli 100% świadczenia.

A ta renta szkoleniowa polega tylko na przekwalifikowaniu czy daja tez jakas kase w miedzyczasie? wiem, ze mnie to nie dotyczy ale napisz tak w skrocie. jestem ciekawa.

Tak płacą prze pól roku z mozliwośćią przedłużenia do 30 miesięcy..
Jest to ciekawe kuriozum prawne..
Walcz do końca przeciętnie sądu prawie 50 procent odwołań załatwiają pozytywnie. Obecnie w dobie cudownych uzdrowień
9 na 10 odwołań jest uwzględnianych na korzyść rencistów przez sądy..
W odwołaniu pisz o badanie przez biegłych..
Ja też jak dostanę pismo oficjalne z ZUS ( renta szkoleniowa ) też wystąpię do sądu .. Skieruje też wniosek skargę do sądu na bezczynność ZUS to jest w trybie artykułu 37 kodeksu postępowania administracyjnego) Ja zlozylem wniosek o przedłużenie renty w dniu 30 lipca br. na dzień 10 listopada brak ostatecznej decyzji to jest wyliczeni i przyznanie renty..
Zus ma od momentu złożenie i do wydania końcowych decyzji ( komisja Zus) 60 dni.. Ja jestem drugi miesiąc bez jakich kol wiek świadczeń.. gdy by nie rodzina an lekarstwa wydaje średnio 200 pln złotych nie wyglądało by to rózowo ,
Ale sie im nie podddam..

czyli to sad pracy ustala na ile rente przyznaja a nie zus? na razie to powinnam sie martwic czy mi w ogole przyznaja..
wiesz co ja juz tyle sienad tym pismem nagimnastykowalam, ze nie mam sily juz go weryfikowac. poprosilam grzecznie o to zeby mnie zbadalo 5 bieglych takich a takich. moze oni tego nie zinterpretuja zbyt pozytywnie, ale nawet prawnik mi tak powiedzial zebym napisala jakiej specjalnosci maja byc ci biegli. no nie wiem chyba juz tak zostawie chyba ze uwazasz, ze to jest duzy blad i powinnam to jeszcze zmienic..
no ja tak samo jak Ty zyje na lasce rodziny, wiec wiem jak to jest .
pociesza mnie to, ze tyle razy przychylili sie do Twojego wniosku . mam nadzieje, ze moj tez rozpatrza pozytywnie, chociaz nie ejstem tego taka pewna bo a) nigdy nie pracowalam na umowe o prace , b) ubiegam sie o inna rente niz Ty, bo socjalna.
p.s. nie wiesz ile czasu w moim wypadku ma SP na odp na moje pismo? czy to sa tez dwa miesiace tak jak w Twoim przypadku?
pozdro

Fajnie, ze Ci sie udalo. chyba duzo zalezy od ..wojewodztwa... u mnie wszystkim znajomym odrzucili prosbe o rente.

Witam
Jak to odrzucili prosbe o rente?? rente otrzyuje sie ze wzgledu na stan zdrowia a ztego co sie orientuje to wszystko zalezy od orzecznika jezeli zna problem cukrzycy to przyzna jezeli nie to nie przyzna.Interpretacja jest dowolna dla orzecznika.
Corce zabrali pomimo iz miała podstawy do renty inwalidzkiej 2 rozprawy w sadzie i sedzia oznajmi ze faktycznie stan zdrowia sie kwalifikuje do takiego swiadczenia ale biegli orzecznicy a było ich 3 stwierdzili ze sa gorsze schorzenia i nie otrzymuja sie na nie renty wiec w tym przypadku nalezy w pozniejszym terminie wystapic z ponownym wnioskiem/ale napewno nie prosba/
Najlepiej złozyc wniosek nie łudzic sie i czekac co bedzie jak sie nie uda ponownie złozyc zebrac papiery na pogorszenie sie stanu zdrowia i znowu złozyc i znowu i znowu do skutku az zaczna traktowac cukrzyce jako faktycznie problem a nie tylko zwykła chorobe.Kazdy wniosek musi byc rozpatrzony i wtym jest nadzieja ze w koncu zaczna przyznawac kase i taktowac cukrzyce jako koszmar dla chorego a nie zbywac byle czym.
Nie wolno rezygnowac składac paiery i czekac ,odrzuca składac ponownie i do skutku.

Powodzenia zycze z serca i bez obaw .Nikt choroby sobie nie wybiera i nikt na własne zyczenie nie choruje.

Mój ciag dalszy......jak juz wspominałam wczesniej, otrzymałam z ZUS swiadczenie rehabilitacyjne i skierowanie do sanatorium. Byłam w Dziwnówku, było super. Poczatkowo dostałam zbyt duże obciazenie przy ćwiczeniach i biodro odmówiło współpracy, ale pózniej juz było Ok. Szczerze wypoczełam, troche odbudowałam mieśnie i zaliczam ten wyjazd do bardzo udanych. Niestety.....znów dostałam od pracodawcy skierowanie na badania kontrolne i znów z ta spiewką o dzwiganych niby przeze mnie kilogramach, pracy w terenie, schylaniu sie po akta, dłuzszym staniu, chodzeniu po schodach wielokrotnie w ciągu dnia itp. Konsekwencja była odmowna decyzja lekarza medycyny pracy o dopuszczeniu do pracy i wniosek o przyznanie renty (jeszcze go nie złozyłam bo jakos mi tak wstyd ).
Dostałam wypowiedzenie z pracy, bo w sumie i tak długo już na mnie czekali- nie miałam pretensji. I pewnie bym dalej nie miała, gdyby nie to, że otrzymałam od pracodawcy taki druczek "Wywiad zawodowy", kóry musze złozyc wraz z wnioskiem rentowym. I co widze w tym druczku.........wszystkie rubryczki dotyczące np. dźwigania cieżarów, schylania się, chodzenia, dłuższego stania, pracy w terenie itp.........PUSTE (!!!!!!), czyli mnie nie dotyczą No to ja juz nie wiem, kto tu z kogo wariata robi
I znowu wiszę, bo nie mam ani pracy, ani renty......ale nie bede siedziała jak pierdoła saska i "nicnierobiła"; nie mam jeszcze pomysłu ostatecznego na zycie, ale póki co złozyłam papiery do miejscowej telechatki i moze bede telepracownikiem. Zawsze to lepsze niz nic, na poczatek. Siedzenia bezczynnie nie zniosę )

Powiedzcie mi jak to jest z tymi papierami, bo ja niby "czytata", a juz sie pogubiłam....wniosku o rente dalej nie złozyłam, bo dalej sie wstydze jakos No, ale tak sobie postanowiłam, że jeszcze przed koncem roku ten wniosek zloze, bo tak sobie postanowilam, ze do konca roku pozamykam wszystkie sprawy, ktore zamkniecia wymagaja:-)
I teraz mam zagwostkę...druk do ZUS wypełniał mi lekarz ortopeda, no i wpisał mi tam te moje wszystkie ortopedyczne historie...ale...
Piszecie tu o jakichs symbolach na rozne choroby, czyli wynikałoby, że powinnam do ZUS załączyć rownież dokumenty poswiadczające inne schorzenia. I tu pytanie...przeszlam kiedys chorobe nowotworowa, no ale lekarze mi ta gadzinę usunęli i jej nie mam...jaki jest sens załączania np. takiej historii choroby, skoro choroby teoretycznie juz nie ma?
I nastepne...czy załączając dokumenty poświadczające inną chorobę, powinnam mieć też jakieś zaświadczenie od lekarza, które by zawierało sentencję tej choroby, bo wątpie, by komukolwiek w ZUS chciało sie czytać pojedyncze papierki?
Powiedzcie mi, jak to wyglada w praktyce, jak Wy robiliście.


Oj ja też się długo wstydziłem, kilka lat to trwało. Mi lekarka z POZu wypisała wniosek na druku Zusu ja załączyłęm kopie wszystki wypisów ze szpitali i opisów choroby. Złozyłem to w Zusie razem z ich wypełnionym drukiem i czekałem na komisję.
I tyle. Koniec kropka. Przyznali bez problemu. A dalej jakos tak mi nie tak...

Nie wiem czy na sam ZM można dostać znaczny stopień niepełnosprawności . Wniosek mój będę składał z racji przebytego udaru krwotocznego w marcu tego roku . Udar natomiast prawdopodobnie był pochodzenia infekcyjnego czyli nie miał nic wspólnego z ZM .Powikłania poudarowe rodzą konieczność angażowania osób trzecich w opiekę i to jest podstawa formalna wniosku o przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego . Podchodzę do sprawy na luzie uda się się dobrze nie uda się trudno . Kredytu nie biorę więc ewentualna zmiana renty na trwałe na czasową , ani mnie ziembi ani grzeje .pzdr

Powikłania poudarowe rodzą konieczność angażowania osób trzecich w opiekę i to jest podstawa formalna wniosku o przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego . Podchodzę do sprawy na luzie uda się się dobrze nie uda się trudno . Kredytu nie biorę więc ewentualna zmiana renty na trwałe na czasową , ani mnie ziembi ani grzeje .pzdr


Pawle, jesli starasz sie o zmiane grupy tylko dla potrzeb zasilku zglos sie po niego do PCPR, w Zusie nadal bedziesz odbieral rente na stale a zasilek bez problemu otrzymasz stajac na komisji lekarskiej PCPR

Jeżeli chodzi o pracę dla osób niepełnosprawnych to trzeba przyznac że trudniej jest ją znaleźć mówiąc o chorobie niż tego nie robiąć.Przykładem jest chociażby moja historia:chciałam odbyc staż unijny w sklepie jako pracownik biurowy.Najpierw w urzedzie pracy powiedziano mi ze nie moge go odbyc bo mam rente.W koncu okazalo się że mogę.Prawda jest taka ze na samym początku wszyscy bardzo sie cieszyli ze ktos przyjdzie do nich na staz-ale gdy pokazywalam wniosek ze jestem osobą niepełnosprawną to od razu mina im rzędła.W końcu ktoś się zgodził.
Oprocz darmowego pracownika otrzymywali za to jeszcze pieniądze(ze wzięli osobe niepelnosprawną)później sami chcieli zebym zostala jak najdluzej..Mi tez przyznano dodatkowo 300 zl oprocz wypłaty za staż.Teraz nie mam renty Ale za to z przyjęciem mnie do pracy nie ma żadnego problemu....

Witam!
Mam pytanie odnośnie renty rodzinnej:
otóż około rok temu zmarł ojciec mojej dziewczyny,złożyła ona dokumenty do zus oraz wniosek o przyznanie renty rodzinnej ze wzgledu na to że jest studentem jej mama nie pracuje ojciec stanowil jedyne źrudło dochodu
okres skladkowy w ostatnich 10 latach musi wynosic 5 lat
do wymaganych 5 lat zabraklo zaledwie 3 miesiecy i zus odmowil przyznania renty rodzinnej czy mozna coś w tej sprawie jeszcze zrobic czy jest jakas mozliwosc na przyznanie renty nawet chociażby niższej...
Z góry dziekuje za odpowiedź
Pozdrawiam

Na forum PRO MILITO podano pomysł przymuszenia SA do zadania pytania SN poprzez składanie takich wniosków przez apelujących.
Treść projektu pytania:
„Czy przepis art. 6 ustawy z dnia 10 grudnia 19993 roku o ……….(Dz.U. z 1994 r., nr 10, poz. 36) w brzmieniu nadanym przez art. 159 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. Nr 162, poz. 1118) ma zastosowanie do osób, które uzyskały prawo do świadczenia przed dniem 1 stycznia 1999 roku ?”
Kilka uwag odnośnie formułowanego pytania(projektu) do SN
-według mojej oceny przed ustaleniem ostatecznej treści należy zwrócić uwagę na użyte w ustawie pojęcia:
“świadczenie przysługujące w dniu wejścia w życie ustawy”, “świadczenie przyznane”, “świadczenie do którego prawo zostało ustalone”, “świadczenie uzyskane”, “świadczenie, do którego prawo uzyskano” - diabeł tkwi w szczegułach.
- pomysł składania takich wniosków podczas opelacji popieram i uważam za trafny.

Po wczytaniu sie w ustawę o FUS doszedłem do wniosku, że WBE w swojej jej interpretacji nam, emerytom sprzed 1 stycznia 1999 roku przepłaciło. Przeglądając swoje "kwity" stwierdziłem, że dostałem waloryzaję w lutym 1999 roku o wielkości 104,3 %. Otóż wydaje mnie się, że w świetle Art 179 Ustawy o Fus nie powiniem jej dostać. Art. ten stanowi - Od 1 stycznia 1999 r. emerytury i renty przyznane od uposażeń osiągniętych przed tą datą na podstawie przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym osób, o których mowa w art. 1 ust 2, podlegają dodatkowej waloryzacji wskaźnikiem 104,3 %.

Do ziutek 01- tu nie chodzi o włączanie bądź nie art. 179 do naszych wniosków.
Problemem jest czy WBE miało prawo waloryzować emerytury przyznane do 31 grudnia 1998 r. Treść tego art. zacytowałem celowo, ponieważ określono w nim przedmiot i podmiot prawa.
Przedmiotem są emerytury i renty – podmiot został określony w art. 1, ust. 2.
Art. 1. Ust 2. Warunki nabywania prawa do emerytury i rent oraz innych świadczeń przysługujących z tytułu pobierania emerytury lub renty, a także zasady ustalania wysokości tych świadczeń dla:
1) żołnierzy zawodowych,
2) funkcjonariuszy Policji, Urzędu Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Służby Więziennej i Państwowej Straży Pożarnej,
którzy w dniu wejścia w życie ustawy pozostawali w służbie oraz dla członków ich rodzin, określają przepisy o zaopatrzeniu emerytalnym tych osób.
Z tego co pisałeś na forum dowiedziałem się, że “w marcu waloryzacja była z innego artykułu”.
Pozdrawiam

Do ziutek 01- tu nie chodzi o włączanie bądź nie art. 179 do naszych wniosków.
Problemem jest czy WBE miało prawo waloryzować emerytury przyznane do 31 grudnia 1998 r. Treść tego art. zacytowałem celowo, ponieważ określono w nim przedmiot i podmiot prawa.
Przedmiotem są emerytury i renty – podmiot został określony w art. 1, ust. 2.
Art. 1. Ust 2. Warunki nabywania prawa do emerytury i rent oraz innych świadczeń przysługujących z tytułu pobierania emerytury lub renty, a także zasady ustalania wysokości tych świadczeń dla:
1) żołnierzy zawodowych,
2) funkcjonariuszy Policji, Urzędu Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Służby Więziennej i Państwowej Straży Pożarnej,
którzy w dniu wejścia w życie ustawy pozostawali w służbie oraz dla członków ich rodzin, określają przepisy o zaopatrzeniu emerytalnym tych osób.
Z tego co pisałeś na forum dowiedziałem się, że “w marcu waloryzacja była z innego artykułu”.
Pozdrawiam


Myślę, że sam sobie odpowiedziałeś na pytanie poprzez "...ponieważ określono w nim przedmiot i podmiot prawa." Artykuł 1 ust.2 Tego nie wyklucza. Artykuł 1 ust.2 dotyczy tych, którzy byli żołnierzami w dniu 01.01.1999 r. w takim zakresie, że emerytury należą im się na przepisach wojskowej ustawy emerytalnej. A żołnierzy podejmujących służbę po 01.01.1999 obowiązują nowe zasady emerytalne (ustawa o SUS i ustawa o FUS i o OFE).

Mama nie ma pracy poniewaz ma 2 grupe inwalidzka a takze ostatnio miala uszkodzony staw barkowy i ma lekki paraliz reki. takze ma rehabilitacje i nie moze pracowac.

Jezeli chodzi o rente. To moja rente otrzymuje ZE WZGLEDU NA NAUKE. Czyli jezeli nie bede sie uczyl to rente mi odbiora.

Bylem w dzisiaj w WKU pokazalem wniosek i mialem rozmowe z Majorem(chyba komendant WKU) i kapitanem. Wyjasnilem mu sytuacje, ale on powiedzial mi ze moja matka moze zglosic do sadu o przyznanie jej alimentow od synow(ja mam jeszcze brata ktory mieszka w poznaniu ma na utrzymaniu zone i 2 dzieci). Dziwno to troche co on powiedzial no bo skoro sad przyzna ze ja mam placic 50% alimentow i moj brat 50% to jestem ciekaw z czego ja bede placic te 50%. A brat ma swoje problemy. No ale powiedzialem mu ze mama potrzebuje opieki no to Major powiedzial ze mam czekac do poniedzialku i przyjsc do niego. Co ma byc to bedzie

Ivenhoe,
Żle zostały zrozumiane moje intencje Nigdy nie miałem za złe że ktoś przybył na WKL jednakże budziło u mnie niesmak kiedy przychodził człowiek nie mający żadej dokumentacji dotyczącej swojego stanu zdrowia a z badań wynikało ,że jest zdrowy i zdolny do służby wojskowej.-We wniosku do Dyrektora WBE pisał prośbę o skierowanie na komisję w celu przyznania grupy inwalidzkiej.

Zgadzam się że zawód zołnierza jest szczególnym zawodem ale też trzeba mieć pewien dystans do tego.Czy jedną miarką zmierzysz np Kapelana czy też np panią psycholog (może skrajne przykłady ale akurat takie w tej chwili przyszły mi na myśl)która nosi mundur i pracuje od 8-13 czasami do 14 nigdy w życiu nie była na żadnym poligonie nigdy w życiu nie miała służby zgodzisz się że takich przykładów możnaby podac więcej...Odpowiedz sobie sam zmierzysz ich jednakowo z żołnierzem który szkoli się na letniej szkole ogania,potem na zimowej szkole ognia..?

A co do tego relatywizmu w pełni się zgadzam z Toba ale chyba my nic nie zmienimy...
Taka jest niestety prawda

Jesli chodzi o ZUS trudno mi się zgodzić tak do końca że obecne trendy są konsekwencją przeszłości. Z tego co mi wiadomo to w ZUS-ie są konkretne wytyczne mówiące o tym czy komuś się należy renta czy też nie.
Pewnie że wielu czuje się pokrzywdzonych ale czy tak z ręką na sercu pewne świadczenia im się należą ...????
Myslę że temat ten jest tematem nie mającym końca i w zasadzie chyba nie ma co się tu dalej rozwodzić-Przejdźmy może do konkretów czyli do porad zgodnie z intencją twórcy tego wątku

Pozdrawiam

nie czekaj tylko
1/
wnieś do tego samego sądu okregowego w którym toczy się postepowanie
jeszcze jeden pozew o odszkodowanie za przewlekłość postepowania
sadowego w sprawie o ustalenie prawa do renty co może przyspieszyć
dalsze postepowanie
2/do tego samego śadu i wydziału wniosek o przyspieszenie postepowania w
sprawie ponieważ przewlekłość pozbawia cię możliwości utrzymania ,nie
możesz podjąć pracy ,znajdujesz się w dramatycznej sytuacji materialnej
a sąd rozpatruje sprawy które są gatunkowo lżejsze osób posiadających
swiadczenie -/to jest we wszystkich sądach w Polsce /
3/ jak postepowanie ruszy wycofaj z punktu 1 pismo procesowe a złoż
wniosek procesowy o odszkodowanie do trybunału Miedzynarodowego  - za
dwa lata dostaniesz odszkodowanie -formularz i ustawy znajdziesz w
sieci.

masz prawo do zasiłku socjalnego jeżeli nie masz srodków do życia i
gmina jest zobowiązana pomóc ci finansowo w zakresie pokrycia kosztów
zakupu lekarstw ,prawa do korzystania z energii elektrycznej,gazu i wody
oraz czynszu za mieszkanie jak i pomocy materialnej bezposredniej -
zasady pomocy udzielają gminy -szukaj na wyszukiwarce mopr z nazwą

jakakolwiek o wysokości swiadczeń lub odmowy wydawana jest na piśmie - w
razie odmowy masz prawo zaskarżyć decyzję w terminie 14 dni do komisji
odwoławczej przy sejmiku samorządowym

notuj i przechowuj wszystkie dokumenty jakie wywołują u ciebie
szkody -załączysz je do wniosku pozwu do trybunału w uzupełnieniu po
zarejestrowaniu sprawy

na rozprawie domagaj się w wyroku przyznania odsetek za okres od dnia
wniesienia pozwu do dnia wypłaty swiadczenia od kwot świadczenia w
terminach wypłaty renty jak w wydanej decyzji ZUS na podstawie wyroku
sądu - inaczej zus robi ludzi w balona i twierdzi że w czasie orzekania
nie były znane okolicznosci lub były inne dowody niż przed sądem co
zwalnia go od odsetek i wypłaci tylko za okres od wyroku do dnia wypłaty
.



[.....................]
jeśli jesteś zobowiązany do zarządu majątkiem to nic nie stoi na
przeszkodzie abyś był również upoważniony do pobierania świadczeń, ale
to musi wynikać z decyzji sądu rodzinnego...


Byłem wczoraj w ZUS'ie i złożyłem formalny wniosek
aby rentkę wypłacali na moje konto. Wiem, że mi
odmówią, ale będzie mi ta odmowa potrzebna w
sądzie.
Dzisiaj przyszła decyzja o przyznaniu córce tejże rentki.
Oprócz standardowych zapisów posiada ręczną "dopiskę":
"UWAGA! Świadczenie może płynąć do rąk opiekuna lub
do rąk lub konto osoby uprawnionej"

(osoba uprawniona to wg. przepisów ZUS jest to osoba
której przyznano świadczenie)

| może przedtem udać się do sądu rodzinnego aby wydali mi na piśmie
| prawa i obowiązki takiego kuratora i dopiero z takim "glejtem"
| tam się udać?.

powinieneś raczej złożyć do sądu rodzinnego wniosek o wydanie
zezwolenia na pobieranie wszystkich świadczeń należnych córce, co
będzie w zgodzie ze zobowiązaniem do zarządu jej majątkiem,
szczególnie, że renta i zasiłek to jedyny dochód i majątek córki...


Dzisiaj byłem w Sądzie. Odpowiedziano mi, że Sądy nie wydają
takich "spisów_wykazów" uprawnień kuratora osoby... gdyż
"przecież wszyscy wiedzą, że kurator reprezentuje dobro
osoby... i występuje w jej imieniu. Ma pam wszelkie uprawnienia
do pobierania za córkę jej świadczeń, a jeśli ZUS nie chce lub
nie może tego robić na pańskie konto to proszę otworzyć rachunek
córce i... :) Ech!, błędne koło.

1. ZAKŁAD EMERYTALNO-RENTOWY MSWIA
   Wydział VI Skarg i Analiz
2. ZAKŁAD EMERYTALNO-RENTOWY MSWIA
   Wydział IX Kontroli
3. Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej
   Departament Ubezpieczeń Społecznych.

Kosztowało mnie to 10,20 zł (polecone), ale ile radochy
i ewentualnej satysfakcji z wygranej z ZUS'em. :)



 Przepraszam za wprowadzenie w blad. Faktycznie chodzi o Gminny Osrodek Pomocy
Spolecznej. Dziewczyna zalatwiala sprawy we wszelkich mozliwych urzedach i
chyba nie nadazylam za jej sprawami. Wiem, ze tego typu instytucje sa biedne i
przyznaja pieniadze tam gdzie uznaja to za stosowne.  Wszystkich nas jednak
zastanowilo wlasnie to wyjasnienie, tzn obowiazek utrzymania doroslej kobiety
z dzieckiem przez jej rodzicow.
    Nie jestem w stanie wyjasnic tego wachowo, bo jak juz pisalam nie mam z
prawem nic wspolnego.
    Dziekuje za zainteresowanie i pomoc.


Natomiast taki jeden żul mieszkający w tym samym bloku co ja załatwił sobie lewą
rentę
po złamaniu nogi (udawał,że kuleje),otrzymuje stały ( nawet spory) zasiłek z
opieki społecznej oraz dofinansowanie do czynszu i Sp-nia Mieszkaniowa nie może go
wyrzucić z mieszkania.
Ponadto osobnik ten prowadzi melino-dom publiczny.Wszystko się odbywa nad moja
głową (piętro wyżej) Jego pani- bezzębna pijaczka przyprowadza sobie przez 24
godziny na dobę klientów-pijakow i różnych złodziei spod sklepu spożywczego i skąd
tylko się da.
Policja przyjeżdża tylko po godz 22:00 a wiadomo, że o tej porze ten sutener nie
musi ich wpuścić do mieszkania.
Wniosek się nasuwa sam: Państwo pomaga tylko żulom i nierobom.Opieka społeczna
jeszcze daje im pieniądze na wódkę a ludzie chorzy- rencisci i na zasiłkach dla
bezrobotnych umieraja z głodu.Tak własnie umarła moja jedna sąsiadka- chora
rencistka, szlachetny człowiek, bo od sąsiadów nie chciała żadnej pomocy
(wstydziła się) a Ośrodek Opieki Społecznej dla niej akurat nie miał pieniędzy.
Pozdrawiam
------------
Kaja

Ps. Podobno Ośr.Op.Społ. utrzymuje także narkomanów.

Pozdrawiam

| --
| Archiwum listy dyskusyjnej pl-soc-prawo
| http://www.newsgate.pl/archiwum/pl-soc-prawo/



        Pozdrawiam :-)

   Miło mi się czyta Twoje celne uwagi obnażające niespójności orzekania i
przepisów emerytalno rentowych.

Ale przecież ja nie mam jeszcze żadnych kwalifikacji. Po ukończeniu
Liceum Ogólnokształcącego i w trakcie studiów nie mam żadnego wyuczonego
zawodu.


Jasne,że nie masz- napisz to wnosząc o uwzglednienie.

 A po drugie, wydawało mi się, że orzeczenie z 2.12.1999 uznające

mnie za "całkowicie niezdolnego do pracy" było już wydane według nowych
przepisów?


Powinno być ,ale czy było ? To już raczej nie Twój problem. Ale.. stan
Twojego zdrowia mógł ulec poprawie /wydając orzeczenie lekarz orzecznik ZUS
chyba tak to ocenił / .Jednak biegły sądowy uznał,że stan zdrowia nie uległ
zmianie czyli nie poprawił się. Dlaczego wiec uznał Cię za cz.niezdolnego do
pracy? Niech się wypowie w opinii uzupełniajacej.

O ile wiem, ZUS nie odbiera stałych dawnych grup inwalidzkich.
Ja miałem III grupę przyznaną na stałe, a całkowitą niezdolność do pracy
przyznaną na 2 lata. Czy ZUS mógł odmawiając mi prawa do renty równocześnie
pozbawić mnie mojej stałej III grupy?


Teoretycznie nie ,ale praktycznie ,jak widzisz ,tak. Nie jesteś
jedyny ,któremu się takie "coś" przytrafiło.
   Dlatego warto wykazać w piśmie procesowym te wszystkie sprzeczności.
No i jeszcze informacja jedna - wydany wyrok ,jeżeli będzie dla Ciebie
niekorzystny mozna dalej zaskarżyc do Sądu Apelacyjnego.Wczesniej w terminie
7 dni od jego ogłoszenia nalezy złozyć wniosek o przysłanie wyroku z
uzasadnieniem na adres domowy.

Pozdrawiam kolejny raz i życzę powodzenia.
Odezwij się i napisz jak się skoczyła sprawa.
bzar.Mam nadzieję ,że nie spotkamy się po przeciwnych stronach sali sądowej:)



Pewnie, niech dziecko meneli zostanie menelem...


Dziecko meneli winno być menelom odebrane i przekazane do adopcji porządnym
ludziom.

I rent tez nie powinno byc... niech placa Ci, co potrzebuja.


Na pewno renta nie należy się temu, kto został kaleką w następstwie
popełnianego przez siebie przestępstwa (np. kradzież prądu/węgla) jak też
skrajnej lekkomyślności (młodzian wziął auto rodziców, urządza nielegalne
wyścigi i wylądował na drzewie). W takich wypadkach renta nie powinna być
przyznana.

Ty to masz farta.... ja chodzilem do darmowych szkol (bo innych nie
bylo) i jakos mnie nie wyzywali...


No widzisz, dostosowałeś się do zasad, podczas gdy ja stale coś zarzucałem
nauczycielom i instytucji szkoły, za nic nie dawałem się urobić do
wymaganej konsystencji no i domagałem się przestrzegania praw ucznia. To
bardzo rozjuszało pedagogów.
Do tego dochodziło bezustanne zwalczanie nakazu wdzięczności dla kraju,
który mnie darmową szkołę dawał, gdyż ja się o tę szkołę wcale nie
prosiłem. Wręcz słyszałem, że guzik nauczyciela obchodzi, co zrobię z
wiedzą, dla niego ważne jest, bym nie zaniżał poziomu klasy. Po skończeniu
szkoły mogę nawet się powiesić. No to ja dziękuję za taką darmową
troskę.... No ale niestety podziękować nie mogłem - za nadmierne olewanie
przymusowej szkoły dostawało się kuratora.

No i jeszcze następna sprawa: szkoła wcale nie służyła przekazywaniu wiedzy
i wychowaniu, lecz kształceniu ideologicznemu i to właśnie zgodność
światopoglądu ucznia z oczekiwanym przez nauczycieli był podstawowym
kryterium oceny.
Krytykowanie, nawet wyczerpujące różnorakich poetów czy książkowych
bohaterów, którzy to byli przedstawiani jako herosy, zawsze kończyło się
oceną niezaliczającą i narażało ucznia na wyzwiska. To samo tyczyło się
sytuacji, gdy uczeń ośmielił się wyrazić swoją niezgodę z wpajanym mu
światopoglądem. Dobra ocena była wystawiana tylko wówczas, gdy wyznawane
zasady i opisane wnioski w 100% były zbieżne z jedynie obowiązującym
modelem, jakiego nauczyciel wymagał.

A moja starsza corka chodzila wylacznie do szkol prywatnych (i mlodsza
pewnie tez bedzie). I jakos nie placze, ze place za inne dzieci, bo na
czym, jak na czym, ale na szkolach nie powinnismy oszczedzac.


Na oświacie na pewno oszczędzać nie należy, jednak ja uważałem, uważam i
będę uważał dalej obowiązkową, powszechną szkołę za zbyteczną. Nie każdy
musi się kształcić, zwłaszcza jeśli nie chce.


Chorzów: uznano związek homoseksualny
W chorzowskim ośrodku pomocy zdarzył się precedens na skalę krajową. Usankcjonowano związek homoseksualny - informuje serwis gazeta.pl.
Dyrektorka Ośrodka Pomocy Społecznej w Chorzowie uważa, że skoro dwaj mężczyźni żyją ze sobą, to mają wobec siebie takie obowiązki jak małżonkowie.

Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości nie kryje zdumienia. Jego zdaniem zdarzył się precedens na skalę krajową. - Usankcjonowano związek homoseksualny - mówi. Andrzej Bąk i Piotr Wroński są parą niemal od pięciu lat. Wynajmują małe mieszkanie - pokój z kuchnią w oficynie kamienicy. Bąk choruje od dziewięciu lat. - W każdej chwili mogę trafić do szpitala. Jeśli nie dopada mnie zapalenie płuc, to niedowład kończyn - mówi. Do tej pory był ubezpieczony w urzędzie pracy, ale w tym roku został uznany przez ZUS za niezdolnego do pracy i został z urzędu wyrejestrowany. - Staram się o rentę, ale to potrwa - mówi.

Ponieważ Bąk nie ma stałego dochodu, złożył wniosek o zasiłek stały i ubezpieczenie w Ośrodku Pomocy Społecznej. I się zaczęło. Bożena Antończyk, dyrektorka chorzowskiego OPS wniosek odrzuciła. Na podstawie wywiadów środowiskowych uznała, że: mężczyźni wspólnie wynajmują mieszkanie, Wroński od dłuższego czasu utrzymuje Bąka, mieszkanie jest małe, składa się tylko z jednego pokoju i kuchni, panowie wszystko o sobie wiedzą.

- Nie interesuje mnie, jakie uczucie łączy tych panów. Sprawdzaliśmy, czy prowadzą wspólne gospodarstwo domowe i jaki jest ich dochód - wyjaśnia Antończyk.

Prawo mówi, że jeśli żyją razem, to przyznanie zasiłku Bąkowi zależy od tego, ile zarabia Wroński. Dlatego Antończyk zażądała zaświadczenia o zarobkach Wrońskiego.

Bąk odmówił: - Jakim prawem mogę żądać zaświadczenia o zarobkach od osoby prawnie mi obcej? Przecież zgodnie z polskim prawem mój partner nie ma wobec mnie żadnych obowiązków.

Dopóki jednak Bąk zaświadczenia nie dostarczy, zasiłku nie dostanie. A chodzi o kwotę nie większą niż 444 zł. Nie będzie też ubezpieczony.

Bąk i Wroński starali się wspólnie o dodatek do czynszu. - Dostaliśmy, ale kazano nam złożyć osobne wnioski, bo nie jesteśmy rodziną - mówią. - Nie mamy żadnych praw jako związek. A teraz na siłę tworzy się z nas rodzinę, żeby nam nie pomóc.

Imiona i nazwiska mężczyzn zostały zmienione - informuje serwis gazeta.pl.

onet.pl

TK: inna jest sytuacja osób, które występują o ustalenie emerytury, a inna - o przeliczenie

Za zgodny z konstytucją Trybunał uznał przepis ustawy o emeryturach i rentach z FUS, różnicujący sytuację osób, które występują o ponowne przeliczenie świadczenia emerytalnego i takich, które występują o ustalenie takiego świadczenia.

Pytanie prawne o konstytucyjność regulującego to przepisu skierował do TK Sąd Okręgowy w Białymstoku.

Pytanie prawne o konstytucyjność regulującego to przepisu skierował do TK Sąd Okręgowy w Białymstoku. Chodzi o Mariannę G., która w 2006 roku złożyła do ZUS-u wniosek o emeryturę. ZUS obliczył świadczenie, ale kobieta nadal pracowała, więc było ono zawieszone.

W 2007 roku ZUS przeliczył emeryturę, przyjmując taki sam jak poprzednio wskaźnik wysokości podstawy wymiaru i taką samą kwotę bazową (służące do wyliczenia emerytury). Kobieta odwołała się od decyzji, ale ZUS zaznaczył, że nie ma możliwości innego przeliczenia świadczenia. I tak sprawa trafiła do TK.

We wtorek TK zaznaczył, że osoba, która osiągnęła wiek emerytalny, a nadal pracuje sama może dokonać wyboru: czy złożyć wniosek o przyznanie emerytury, otrzymać ją, a następnie zawiesić, czy też wstrzymać się z wnioskiem o emeryturę do czasu zakończenia pracy.

Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że nie można w ten sam sposób traktować osób, które mają ustalone prawo do emerytury oraz do osób, które takiego prawa ustalonego nie mają (choć spełniają ustawowe warunki nabycia prawa). Tym samym nie można stwierdzić naruszenia zasady równości.

Źródło: PAP

http://praca.gazetaprawna...zeliczenie.html

Uważam, że TK w przytaczanym wyroku k4/99 prawie bezpośrednio wyeliminował emerytów z Ustawy o FUS.
Po pierwsze- przytaczany juz cytat Prokuratora Generalnego - znane.

Po drugie-W Uzasadnieniu w Części III rozpoczynającej się od stwierdzenia (cytat)Trybunał Konstytucyjny zważył co następuje:(koniec cytatu) Trybunał Konstytucyjny stwierdził (cytat )Innymi słowy - w rozpatrywanej sprawie nie doszło do pozbawienia uprawnienia do waloryzacji świadczeń, ale jedynie do zmiany metody waloryzowania ich wysokości. Naruszenie oczekiwań co do przewidywanego poziomu przyszłych świadczeń nie stanowi samo przez się naruszenia prawa do waloryzacji.(koniec cytatu). Pragnę zwrócić uwagę, że Trybunał Konstytucyjny używa określenia poziom przyszłych świadczeń a nie przyszły poziom świadczeń. Jednoznacznie więc odnosi się do tych co te świadczenia, tj emeryturę/rentę, dopiero uzyskają.

Po trzecie-Ponadto Trybunał Konstytucyjny stwierdza (cytat)W ocenie wnioskodawców szczególny charakter służby funkcjonariuszy mundurowych uzasadnia ich wyjątkowe traktowanie, także gdy chodzi o sposób waloryzacji przyznanych im świadczeń emerytalno-rentowych. Jednak zauważyć należy, że istotna podmiotowo różnica (podstawa zróżnicowania statusu prawnego) ma tu miejsce do czasu pozostawania w służbie (co wyraża się między innymi systemem płacenia składek i odrębnymi warunkami nabycia prawa do świadczeń), natomiast później osoba taka staje się przede wszystkim emerytem i winna zasadniczo podlegać ogólnym regulacjom dotyczącym tej grupy osób.(koniec cytatu /Trybunał Konstytucyjny określił, że Ustawa dotyczy tych co będąc w służbie byli objęci jakimkolwiek systemem składkowym. I to dla nich nie zostały naruszone prawa nabyte. Trybunał natomiast nie wypowiada się o tych co takim systemem objęci nie byli, bo ich Ustawa ta nie dotyczy. Nie dotyczyło tego też pytanie do TK.

I po czwarte- jest wyrok TK w sprawie funkcjonariusza słuzby więziennej z 27 stycznia 2003 r ( Sygn. Akt SK 27/02)-cytowny juz na tym forum-gdzie w Uzasadnieniu TK stwierdził - Z dniem 1 stycznia 1999 r. weszła w życie ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z art. 1 ust. 2 tej ustawy warunki nabywania prawa do emerytur i rent oraz innych świadczeń przysługujących z tytułu pobierania emerytury lub renty, a także zasady ustalania wysokości tych świadczeń m. in. dla osób zatrudnionych w Służbie Więziennej, którzy w dniu wejścia w życie ustawy (a więc 1 stycznia 1999 r.) pozostawali w służbie,
Uważam, że to o w połączeniu z zasadami tworzenia prawa, cytowanymi na tym forum, moze stanowic trudność dla sądów dla jednoznacznego odrzucenia naszych wniosków. Ja czekam na termin rozprawy.

Pozdrawiam

PAP / 2006-06-07

Będzie kasacja wyroku dot. zadośćuczynienia dla ofiary omyłkowego postrzelenia?
Wielkopolska policja złożyła do Sądu Najwyższego kasację od wyroku, w którym najpierw poznański Sąd Okręgowy, a potem Sąd Apelacyjny przyznały 20-letniemu Dawidowi Lisowi ponad 900 tys. zł zadośćuczynienia za omyłkowe postrzelenie przez policjantów.
"Uznaliśmy, że decyzja sądu w tej sprawie była, w świetle orzecznictwa sądowego, kontrowersyjna" - poinformowała w środę PAP rzeczniczka wielkopolskiej policji, podinsp. Ewa Olkiewicz.

W nocy 29 kwietnia 2004 r. w Poznaniu policjanci usiłowali zatrzymać i wylegitymować kierowcę oraz pasażera samochodu marki Rover, podejrzewając, że to groźni przestępcy. Kiedy młodzi ludzie nie zatrzymali się, policjanci wystrzelili w kierunku ich auta ponad 20 pocisków. Kierowca zginął, a pasażer - Dawid Lis - został ciężko ranny. Okazało się, że żaden z nich nie był przestępcą, którego chciała zatrzymać policja.

Na początku maja br. Sąd Apelacyjny w Poznaniu odrzucił apelację wielkopolskiej policji od wyroku sądu okręgowego, który we wrześniu 2005 r. przyznał Lisowi 901 tys. 851 zł zadośćuczynienia i 2 tys. comiesięcznej, wypłacanej dożywotnio renty.

W apelacji, reprezentujący policję mec. Rafał Rosiejka napisał, że policja zgadza się, co do zasadności przyznania zadośćuczynienia Dawidowi Lisowi, natomiast chciałaby, żeby sąd apelacyjny zweryfikował wysokość kwoty i przyznał "odpowiednie odszkodowanie".

Sąd Apelacyjny uznał, że w apelacji policja popełniła błąd, polegający na tym, że nie określiła, do jakiej kwoty zadośćuczynienie powinno zostać zmniejszone oraz że wnioski policji są sformułowane nieprecyzyjnie.

mam swoje mieszkanie w Krakowie i dzieki temu ze jestem sam zameldowany, troche pokombinowalem i tez dostalem stypendium socjalne, bo przeciez nie wykazuje swoich dochodow

3. Dane członków rodziny
Do składu rodziny wlicza się następujące osoby i ich dochody:
1) studenta,
2) małżonka studenta, a także będące na utrzymaniu studenta lub jego małżonka dzieci niepełnoletnie, dzieci pobierające
naukę do 26 roku życia, a jeżeli 26 rok życia przypada w ostatnim roku studiów, do ich ukończenia, oraz dzieci
niepełnosprawne bez względu na wiek,
3) rodziców, opiekunów prawnych, opiekunów faktycznych studenta i będące na ich utrzymaniu dzieci niepełnoletnie,
dzieci pobierające naukę do 26 roku życia, jeżeli 26 rok życia przypada w ostatnim roku studiów do ich ukończenia,
oraz dzieci niepełnosprawne bez względu na wiek.
W przypadku gdy student spełnia warunki do uznania go za samodzielnego finansowo (§ 9 ust.6 regulaminu) nie bierze
się pod uwagę osób i ich dochodów wymienionych w pkt. 3.

6. Student jest samodzielny finansowo, jeżeli on lub jego małżonek spełnia łącznie następujące
warunki:
1) posiadał stałe źródło dochodów w ostatnim roku podatkowym,
2) posiada stałe źródło dochodów w roku bieżącym,
Za stałe źródło dochodu uważa się:
a) wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę,
b) rentę po zmarłym rodzicu, rentę inwalidzką,
c) alimenty,
d) cyklicznie zawierane umowy zlecenia, umowy o dzieło.
3) jego miesięczny dochód tzw. netto w okresach, o których mowa w pkt 1 i 2, nie jest mniejszy
od minimalnego wynagrodzenia tzw. brutto za pracę pracowników ogłaszanego na podstawie
odrębnych przepisów, obowiązującego w ostatnim miesiącu ostatniego roku podatkowego w
przypadku dochodu studenta z ostatniego roku podatkowego i obowiązującego w miesiącu
złożenia wniosku o przyznanie stypendium,
4) nie złożył oświadczenia o prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami lub
jednym z nich.

więc będąc samemu zameldowanym, staje się "samodzielnym finansowo"
mógłbyś się podzielić swoimi doświadczeniami w tej sprawie?

Od 8 maja wcześniejsze emerytury mężczyzn

Od 8 maja 2008 r. mężczyźni mogą przechodzić na wcześniejsze emerytury, jeżeli ukończli 60 lat i udowodnią co najmniej 35-letni okres składkowy i nieskładkowy
Wcześniejsze emerytury mężczyzn wprowadza ustawa z 28.3.2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 67 poz. 411). Jej zapisy zaczną obowiązywać od 8 maja.
Nowelizacja jest następstwem wyroku TK, który uznał, że art. 29 ust. 1 obecnie obowiązującej ustawy o emeryturach i rentach z FUS w zakresie, w jakim nie przyznaje prawa do emerytury w obniżonym wieku emerytalnym mężczyźnie, jest niezgodny z art. 32 i art. 33 Konstytucji.

Warunki wcześniejszej emerytury mężczyzn

Pracownik - mężczyzna, który nie osiągnął jeszcze pełnego wieku emerytalnego (tj. 65 lat – mężczyzna) może mieć przyznaną wcześniejszą emeryturę, jeśli spełnił następujące warunki:
– osiągnął wiek 60 lat,
– ma co najmniej 35-letni okres składkowy i nieskładkowy albo jeżeli ma co najmniej 25-letni okres składkowy i nieskładkowy oraz został uznany za całkowicie niezdolnego do pracy,
– ostatnio przed zgłoszeniem wniosku o emeryturę był pracownikiem,
– w okresie ostatnich 24 miesięcy podlegania ubezpieczeniom społecznym pozostawał w stosunku pracy przez co najmniej 6 miesięcy.

35-letni okres składkowy i nieskładkowy

35-letni okres składkowy i nieskładkowy obejmuje nie tylko okresy zatrudnienia, ale także okresy innej działalności objętej ubezpieczeniem społecznym, np.:
– praca na podstawie umowy zlecenia, agencyjnej,
– działalność gospodarcza,
– nauka w szkole wyższej,
ważne, aby jedynie pół roku przed złożeniem wniosku o wcześniejszą emeryturę zatrudnienie miało miejsce na podstawie umowy o pracę.

No, nabiję se kolejnego posta . I powtórzę TU, co wkleiłam TAM

2008-02-04 13:42 Źródło: Twoja-Firma.pl
Odszkodowanie nie ulega przedawnieniu

Zdaniem Sądu Najwyższego roszczenie o jednorazowe odszkodowanie z powodu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej ma charakter ubezpieczeniowy, a nie pracowniczy, dlatego też nie można mówić o jego przedawnieniu.

W rozpatrywanym przez sąd sporze Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił Krystynie P. przyznania jednorazowego odszkodowania z tytułu śmierci męża.

"Orzeczeniem z 30 października 1998 r. lekarz orzecznik ZUS ustalił związek pomiędzy śmiercią Zdzisława P., a chorobą zawodową, na którą cierpiał ubezpieczony. Decyzją z 5 listopada 1998 r. organ rentowy przyznał wnioskodawczyni rentę rodzinną po zmarłym. Krystyna P. złożyła w 2006 roku wniosek o jednorazowe odszkodowanie, twierdząc, że dopiero wtedy dowiedziała się o orzeczeniu lekarza" - czytamy w "Gazecie Prawnej".

"ZUS odmówił przyznania odszkodowania, bo roszczenie uległo przedawnieniu. Tak samo orzekł sąd I instancji. Natomiast sąd II instancji wskazał, że w sprawie o jednorazowe odszkodowanie na podstawie art. 12 ust. 1 ustawy z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 144 z późn. zm.), datą wymagalności roszczenia było powzięcie wiadomości o szkodzie. (...) Sąd stwierdził, że wynika to z art. 291 par. k.p., który ustanawia trzyletni termin przedawnienia roszczeń pracowniczych, także tych z ustawy wypadkowej. Wnioskodawczyni złożyła skargę kasacyjną" - informuje "Gazeta Prawna".

"Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sąd wskazał, że obecnie obowiązująca ustawa wypadkowa z 30 października 2002 r. (Dz.U. nr 199, poz. 1673 z późn. zm.) w art. 6 ust. 1 pkt 4 i 5 jednoznacznie wskazują, że jednorazowe odszkodowanie nie podlega przedawnieniu. Jednak nowa ustawa znajduje zastosowanie tylko do spraw o świadczenia z tytułu wypadków przy pracy, które nastąpiły po 1 stycznia 2003 r. (...) Oznacza to, że roszczenia o jednorazowe odszkodowania z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, także tych, które miały miejsce w starym stanie prawnym, nie mają charakteru pracowniczego, ale ubezpieczeniowy, i nie podlegają przedawnieniu (sygn. akt II UK 23/07)" - pisze "Gazeta Prawna".

Więcej na temat w "Gazecie Prawnej", w artykule Marii Sankowskiej pt. "Odszkodowanie za wypadek przy pracy nie ulega przedawnieniu".

Nie przedawnia się termin zgłoszenia WPP ani nie przedawnia sie sie roszczenie o jednorazowe odszkodowanie.

Andrzej J.S, Tu często przywoływane są roszczenia z tytułu ubezpieczeń.

Odszkodowanie nie ulega przedawnieniu

Zdaniem Sądu Najwyższego roszczenie o jednorazowe odszkodowanie z powodu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej ma charakter ubezpieczeniowy, a nie pracowniczy, dlatego też nie można mówić o jego przedawnieniu.

W rozpatrywanym przez sąd sporze Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił Krystynie P. przyznania jednorazowego odszkodowania z tytułu śmierci męża.

"Orzeczeniem z 30 października 1998 r. lekarz orzecznik ZUS ustalił związek pomiędzy śmiercią Zdzisława P., a chorobą zawodową, na którą cierpiał ubezpieczony. Decyzją z 5 listopada 1998 r. organ rentowy przyznał wnioskodawczyni rentę rodzinną po zmarłym. Krystyna P. złożyła w 2006 roku wniosek o jednorazowe odszkodowanie, twierdząc, że dopiero wtedy dowiedziała się o orzeczeniu lekarza" - czytamy w "Gazecie Prawnej".

"ZUS odmówił przyznania odszkodowania, bo roszczenie uległo przedawnieniu. Tak samo orzekł sąd I instancji. Natomiast sąd II instancji wskazał, że w sprawie o jednorazowe odszkodowanie na podstawie art. 12 ust. 1 ustawy z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 144 z późn. zm.), datą wymagalności roszczenia było powzięcie wiadomości o szkodzie. (...) Sąd stwierdził, że wynika to z art. 291 par. k.p., który ustanawia trzyletni termin przedawnienia roszczeń pracowniczych, także tych z ustawy wypadkowej. Wnioskodawczyni złożyła skargę kasacyjną" - informuje "Gazeta Prawna".

"Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sąd wskazał, że obecnie obowiązująca ustawa wypadkowa z 30 października 2002 r. (Dz.U. nr 199, poz. 1673 z późn. zm.) w art. 6 ust. 1 pkt 4 i 5 jednoznacznie wskazują, że jednorazowe odszkodowanie nie podlega przedawnieniu. Jednak nowa ustawa znajduje zastosowanie tylko do spraw o świadczenia z tytułu wypadków przy pracy, które nastąpiły po 1 stycznia 2003 r. (...) Oznacza to, że roszczenia o jednorazowe odszkodowania z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, także tych, które miały miejsce w starym stanie prawnym, nie mają charakteru pracowniczego, ale ubezpieczeniowy, i nie podlegają przedawnieniu (sygn. akt II UK 23/07)" - pisze "Gazeta Prawna

2008-02-04 13:42 Źródło: Twoja-Firma.pl
Odszkodowanie nie ulega przedawnieniu

Zdaniem Sądu Najwyższego roszczenie o jednorazowe odszkodowanie z powodu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej ma charakter ubezpieczeniowy, a nie pracowniczy, dlatego też nie można mówić o jego przedawnieniu.
W rozpatrywanym przez sąd sporze Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił Krystynie P. przyznania jednorazowego odszkodowania z tytułu śmierci męża.

"Orzeczeniem z 30 października 1998 r. lekarz orzecznik ZUS ustalił związek pomiędzy śmiercią Zdzisława P., a chorobą zawodową, na którą cierpiał ubezpieczony. Decyzją z 5 listopada 1998 r. organ rentowy przyznał wnioskodawczyni rentę rodzinną po zmarłym. Krystyna P. złożyła w 2006 roku wniosek o jednorazowe odszkodowanie, twierdząc, że dopiero wtedy dowiedziała się o orzeczeniu lekarza" - czytamy w "Gazecie Prawnej".

"ZUS odmówił przyznania odszkodowania, bo roszczenie uległo przedawnieniu. Tak samo orzekł sąd I instancji. Natomiast sąd II instancji wskazał, że w sprawie o jednorazowe odszkodowanie na podstawie art. 12 ust. 1 ustawy z 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. z 1983 r. nr 30, poz. 144 z późn. zm.), datą wymagalności roszczenia było powzięcie wiadomości o szkodzie. (...) Sąd stwierdził, że wynika to z art. 291 par. k.p., który ustanawia trzyletni termin przedawnienia roszczeń pracowniczych, także tych z ustawy wypadkowej. Wnioskodawczyni złożyła skargę kasacyjną" - informuje "Gazeta Prawna".

"Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu sąd wskazał, że obecnie obowiązująca ustawa wypadkowa z 30 października 2002 r. (Dz.U. nr 199, poz. 1673 z późn. zm.) w art. 6 ust. 1 pkt 4 i 5 jednoznacznie wskazują, że jednorazowe odszkodowanie nie podlega przedawnieniu. Jednak nowa ustawa znajduje zastosowanie tylko do spraw o świadczenia z tytułu wypadków przy pracy, które nastąpiły po 1 stycznia 2003 r. (...) Oznacza to, że roszczenia o jednorazowe odszkodowania z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, także tych, które miały miejsce w starym stanie prawnym, nie mają charakteru pracowniczego, ale ubezpieczeniowy, i nie podlegają przedawnieniu (sygn. akt II UK 23/07)" - pisze "Gazeta Prawna".

Więcej na temat w "Gazecie Prawnej", w artykule Marii Sankowskiej pt. "Odszkodowanie za wypadek przy pracy nie ulega przedawnieniu".[color=006699][/color]


Wypadek przy pracy: istnienia można dowodzić po latach
27-12-2008

Roszczenie o ustalenie, czy w przeszłości miał miejsce wypadek przy pracy nie ulega przedawnieniu.

Dlatego też pracownik, nawet po wielu latach od nieszczęśliwego zajścia, może dochodzić swych praw przed sądem. Takie wnioski płyną z orzeczenia Sądu Najwyższego z 4 listopada 2008 roku.

Wyrok, jak podaje „Rzeczpospolita”, zapadł w sprawie Teresy C., byłej nauczycielki wychowania fizycznego w jednej ze szkół podstawowych, która w czasie prowadzenia zajęć lekcyjnych została uderzona w głowę piłką. Konsekwencje uderzenia wyszły na jaw dopiero po upływie kilku dni, kiedy to nauczycielka podczas apelu zaczęła tracić wzrok i zemdlała. Dyrektor szkoły zbagatelizował to zdarzenie. Wysłał podwładną do domu, nie wszczynając żadnych kroków, które wyjaśniłyby okoliczności nagłego pogorszenia się jej stanu zdrowia, chociaż nie było wątpliwości, że ma ono związek z wypadkiem w sali gimnastycznej (potwierdziła to notatka wysłana do kuratorium).

W 1980 r. stan zdrowia powódki gwałtownie się pogorszył. Komisja lekarska ZUS przyznała jej pierwsza grupę inwalidzką. Orzekła bowiem, iż w wyniku odklejenia się siatkówki Teresa C. utraciła wzrok w jednym oku, a w drugim doszło do znacznej utraty widzenia. W konsekwencji tego stała się całkowicie i trwale niezdolna do pracy.

W 2006 r. Teresa C. wystąpiła do sądu o uznanie zdarzenia sprzed laty za wypadek przy pracy, ten jednak odmówił rozpatrzenia sprawy, uznając, że brak jest interesu prawnego powódki gdyż jej roszczenia już dawno uległy przedawnieniu. Z podobnego założenia wyszedł sąd okręgowy, który stwierdził ponadto, że Teresa C. powinna wystąpić o świadczenie najpierw do ZUS, który, wobec braku protokołu wypadku przy pracy, i tak odmówiłby zajęcia się sprawą. Dopiero po wyczerpaniu tych kroków powódka mogłaby odwołać się do sądu, domagając się wystawienia protokołu.

Ostatecznie sprawa znalazła swój finał na wokandzie Sądu Najwyższego.
Pełnomocnik Teresy C. przekonywał sąd, że o ile przedawnieniu ulegają roszczenia o odszkodowanie czy podwyższoną rentę, o tyle nie dzieje się tak w przypadku roszczeń o ustalenie, czy do wypadku przy pracy w ogóle doszło.
Ponadto szkoła, nie przeprowadzając stosownego postępowania na okoliczność wypadku przy pracy, naruszyła spoczywające na niej obowiązki.

Powyższa argumentacja okazała się skuteczna.
Sąd Najwyższy uznał bowiem, że pracownik ma możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem za każdym razem, gdy nie jest ich pewien.
Ocena szans na uzyskanie świadczenia z tego tytułu pozostaje tu bez znaczenia.

Złozylam wniosek o rente, komisje mi przyznano na 27 listopada... i nie wiem co mam teraz robić, bo dostałam pracę /od stycznia mam zacząć/. Czy czekać na komisję, czy wczesniej ich jakos powiadomic?

hej.
mam do Was takie pytanie, bo dzis bylam u prawnika od spraw w sadzie pracy, ale on sie zajmuje odszkodowaniami dla osob ktore np zostaly pokrzywdzone przez lekarzy i ubiegaja sie o rente lub inne zadoszuczynienie. wiec trafilam pod zly adres. ale powiedzial mi zebym ubiegala sie o obronce z urzedu ( wystarczy napisac, ze sie nie ma pieniedzy i oni przyznaja) tylko nie wiem czy w takiej sprawie jak renta socjalna to ma sens? jakie jest Wasze doswiadczenie na tym polu? bo ja nigdy nie slyszalam by ktos prosil o obronce z urzedu jesli chodzi o sprawe w SP w sprawie renty. napiszcie mi co wiecie na ten temat !
z jednym mnie pocieszyl ! powiedzial, ze lekarze ktorzy sa powolywani sa absolutnie bezstronni i raczej obiektywni, bo tym w zusie to ja juz dawno nie wierze . nawet jak mnie uznaja za super zdrowa to jakos i tak sie ciesze, ze nie maja ( podobno ) nic z zusem wspolnego. no i nie wzial ode mnie ani grosza , wiec dobre i to !
a o co chodzi z tymi rentami szkoleniowymi? nic o tym nie wiem! ja w ten weekend doszlifuje moje super pismo i w pon zostawiam w zusie! chcialabym zeby juz bylo po wszystkim... ale wiem ze dluga droga przede mna !
pozdrawiam

Jaosiu sprawa podstawowa na jakim teraz jesteś etapie.. To ze Komisja ZUS wydała opinię (decyzję )rok czy pól roku temu nie upoważnia ciebie w żadnym wypadku. Złożenie wniosku na takie decyzje spowoduje odrzucenie Twojego pozwu..
Musza być zachowane procedury ( jest o nichw linkach) ja tylko przypomne.
Sładarerz wniosek do ZUS zostaniesz wezwana na badanie przez lekarza orzecznika Zus... pow ywdaniu decyzji masz cza {b] 14 dni [/b] na złożenie sprzeciwu od decyzji lekarza orzecznika .. . Bada Ciebie w tedy 3 lekarzy którzy wydają prawomocna decyzję . którą ty skarżysz w terminie 30 dni od doręczenia decyzji komisji do Sadu Pracy. Złożenie pozwu do sądu nie naczy o automatycznym skierowaniu do sądu.. ( takie kuriozum polskiego prawa) . Bez tej procedury sąð pozew odrzuci jako bezzasadny czyli w Twoim przypadku jeżeli termin od ostatniego orzeczenia komisji lekarskiej ZUS jet większy niz 30 dni musisz zacząć cała procedurę od nowa..
Pytasz co do renty szkoleniowej.
Jeżeli ZUS uzna , że twoja chorba nie pozwala ci pracować na poprzednim stanowisku pracy postanawia Ciebei skierować na przeszkolenie do Urzędu pracy Nie rozpisuję się na ten temat bo w Twoim przypadku raczej nie beðzie to wchodziło w grę.. Ty musisz dostac II grupę ( w starym nazewnictwie)

Czy ktoś z Was korzystał z refundacji sprzętu rehabilitacyjnego z PEFRONU?


Każdej osobie niepełnosprawnej, objętej powszechnym ubezpieczeniem społecznym, przysługuje prawo do bezpłatnego - bądź za odpowiednią dopłatą własną - zaopatrzenia w sprzęt ortopedyczny i tzw. środki pomocnicze, m.in. aparaty ortopedyczne, laski, kule, wózki.

CO TRZEBA ZROBIĆ, ABY NFZ ZREFUNDOWAŁ ZAKUP SPRZĘTU LUB ŚRODKA POMOCNICZEGO?
1. Najpierw należy uzyskać tzw. zlecenie zaopatrzenia w dany przedmiot lub środek od uprawnionego lekarza, który nie musi podlegać temu oddziałowi NFZ, gdzie będzie realizowane zlecenie.
2. Następnie należy potwierdzić zlecenie w oddziale NFZ.
3. Na końcu można zrealizować zlecenie u producenta lub w sklepie, który ma podpisaną umowę właśnie z naszym oddziałem NFZ.
Jeśli sprzęt lub środek zostanie zakupiony w innym miejscu, NFZ nie odda nam pieniędzy wydanych na zakup! Nie zwróci także kosztów, jeśli przedmioty najpierw nabędziemy, a później będziemy starali się o refundację.
W sytuacji, gdy określony przedmiot lub środek nie jest refundowany przez NFZ, lub gdy osoba niepełnosprawna ma kłopoty w sfinansowaniu udziału własnego - może zgłosić się do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. O przyznaniu przez PCPR dofinansowania decyduje jednak głównie kryterium dochodowe.
W przypadku osoby samotnej jej średni dochód z ostatnich 3 miesięcy przed złożeniem wniosku nie może przekraczać 65 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a gdy osoba niepełnosprawna mieszka wspólnie z rodziną - dochód na jednego jej członka nie może być większy niż 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Aby otrzymać dofinansowanie w PCPR należy złożyć następujące dokumenty :
- wniosek
- kserokopię orzeczenia o niepełnosprawności
- oświadczenie o dochodach z zakładu pracy lub odcinek renty
- kserokopię zlecenia od lekarza
- numer NIP
- fakturę pro forma lub inny dokument poświadczający zakup - potwierdza on cenę danego sprzętu lub środków.
Podobnie jak NFZ, także i PCPR nie zwróci nam pieniędzy po dokonaniu zakupu bez przyznania dofinansowania. Gwarancją zwrotu jest pozytywna decyzja PCPR na nasz wniosek. Ponieważ procedura może potrwać nawet kilka miesięcy, warto złożyć odpowiednie dokumenty z dużym wyprzedzeniem.
PCPR może przyznać do 100 proc. kosztów udziału własnego osoby niepełnosprawnej w limicie ceny -jeśli taki udział jest wymagany, oraz do 150 proc. kwoty limitu na dany sprzęt, jaki został wyznaczony przez NFZ, jeżeli cena zakupu jest wyższa niż ustalony limit.

Dotacje i premie za powrót do pracy
Źródło: Gazeta Prawna

Osoby niepełnosprawne, które ukończyły 50. rok życia i chcą wrócić do pracy otrzymają specjalne dotacje lub premie za powrót. Tak przynajmniej wynika z projektu programu rządowego „Solidarność pokoleń – Działania na rzecz zwiększenia aktywności zawodowej osób 50+”.

Projekt ten zakłada m.in. cały system świadczeń otrzymywanych w miejscu zatrudnienia dla osób, które mimo orzeczenia o niezdolności do pracy będą jednak chciały pracować. Jednocześnie, niepełnosprawni, którzy ukończyli 50 lat, w początkowym okresie pracy będą zabezpieczeni przez utratą renty z tytułu niezdolności do pracy.

Osoby, które dopiero złożą wniosek o przyznanie renty, otrzymają równolegle oferty zatrudnienia, gdyż program przewiduje stworzenie bezpośredniego pośrednictwa pracy dla starających się rentę.

Jednocześnie rząd rozważa możliwość wprowadzenia sankcji dla tych niepełnosprawnych, którzy uporczywie uchylają się od podjęcia pracy, mimo że mają taką możliwość. Osoby takie miałyby obniżane renty nawet o połowę. Jak jednak podkreśla Jarosław Duda – wymagałoby to wcześniejszej zmiany w zasadach przyznawania rent i ustalania ich wysokości, tak by niepełnosprawnym zdolnym do pracy opłacało się ją podejmować.

W projekcie proponowane jest również uproszczenie zasad przyznawania pomocy publicznej pracodawcom zatrudniającym osoby niepełnosprawne, a także stworzenie systemu doradztwa zawodowego i usług pracy dla tej grupy osób.

Projekt ma na celu zwiększenie zatrudnienia wśród osób niepełnosprawnych. Jak dotąd wśród czynnych zawodowo pracujący to tylko 17%, wśród niepełnosprawnych w wieku 50 – 64 lata procent pracujących to 15%.

To dopiero projekt ... dotyczy rent, m. in. rent socjalnych (na podst. info Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej).

Świadczenia przyznawane od początku przyszłego roku nie będą obliczane tak jak dotychczas, na podstawie stażu ubezpieczeniowego, ale według wysokości składek zgromadzonych na koncie. Wg nowych zasad osoby, które wystąpią o przyznanie renty po 1 stycznia 2009 r., będą miały ją obliczoną inaczej niż dotychczas. O wysokości świadczenia zadecyduje kwota zwaloryzowanych składek zgromadzonych na koncie emerytalnym (nie na podstawie stażu pracy). Jeśli osoba nie przepracowała 30 lat, to na ostateczną wysokość jej renty złożą się również tzw. hipotetyczne składki ubezpieczeniowe, jakie wpłynęłyby na jej konto w latach brakujących do 30 - letniego stażu. Uzyskana w ten sposób kwota składek zostanie podzielona przez prognozę dalszego trwania życia osoby w wieku 60 lat. Renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wyniesie 100 proc. obliczonej kwoty, natomiast świadczenie dla osoby częściowo niezdolnej do pracy – tylko 75 proc. Przez pierwsze lata nowe renty zostaną (podobnie jak emerytury) objęte tzw. systemem bałwankowym, tzn. że w ciągu pięciu najbliższych lat tylko część renty będzie obliczana na nowych zasadach.
W 2009 r. będzie to jedynie 20 proc., przy czym udział nowej renty będzie rósł z każdym rokiem do 30, 45, 60, 80 proc. aż do 2014 r., kiedy to cała renta zostanie obliczona po nowemu. Oznacza to, że nowy system będzie najkorzystniejszy dla najlepiej zarabiających z długim stażem ubezpieczeniowym, a stracą osoby, których wynagrodzenia są poniżej przeciętnych i które mają niewiele składek na kontach emerytalnych.

Rencista (także uprawniony do renty socjalnej) będzie mógł zarabiać bez żadnych ograniczeń, co spowoduje wzrost składek ZUS. Zniesienie ograniczeń od 1 stycznia 2009 r. obejmie wszystkich rencistów, także tych, którym świadczenia zostały przyznane na starych zasadach.

Nie będzie zmian warunków, jakie musi spełnić osoba starająca się o rentę. Konieczny będzie odpowiednio długi staż pracy w ciągu dziesięciu lat przed złożeniem wniosku, nie zmieni się także system orzekania o niezdolności do pracy. Renty będą przyznawane okresowo, a na stałe tylko w wyjątkowych wypadkach (gdy stan zdrowia wnioskodawcy nie daje żadnych szans na poprawę).

Nowe zasady obliczania będą stosowane wyłącznie do ubezpieczonych urodzonych po 1948 r., którzy wniosek o rentę zgłoszą pierwszy raz po wprowadzeniu nowych regulacji. Renciści, którzy świadczenie mają przyznane okresowo, nawet po zmianie przepisów, będą mogli liczyć na przedłużenie do niego prawa na starych zasadach. Możliwość obliczenia renty na starych zasadach zachowają także osoby, które straciły prawo do renty, jednak w ciągu 18 miesięcy stały się ponownie niezdolne do pracy.

Do KORNEL i pozostałych

Jeszcze w sprawie wartości przedmiotu sprawy.

Jak stanowi przepis art.398(2) par.1 kpc skarga kasacyjna jest niedopuszczalna w sprawach o prawa majątkowe, w których wartość przedmiotu zaskarżenia jest niższa niż pięćdziesiąt tysiecy złotych, w sprawach gospodarczych-niższa niz 75 tys zł, a w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych -niższa niz 10 tys. złotych.Jednakże w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych skarga kasacyjna przysługuje niezależnie od wartości przedmiotu zaskarżenia w sprawach o przyznanie i o wstrzymanie emerytury lub renty oraz objęcie obowiązkiem ubezpieczenia społecznego.

Z powyższego zatem wynika, że za okres dziesięciu lat wartość przedmiotu zaskrżenia w każdej sprawie (prawdopodobnie nawet tych najniższych stopni wojskowych ) nie będzie stanowiła przeszkody formalnej do jej odrzucenia przez sąd apelacyjny, za pośrednictwem którego składana jest skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego, chyba że wartość ta zostanie określona jako świadczenie powtarzające się do 12 m-cy. W takiej sytuacji jeżeli różnica pomiędzy wartością uposażenia żołnierzy (okrśloną rozp. MON z 2009r) a wartością świadczenia według ostaniej decyzji waloryzacyjnej wyniesie np. 500zł, to 12 krotnośc tej kwoty wynosi tylko 6 tys i z tego powodu przy zastosowaniu takiego sposobu podejścia skarga będzie podlegała odrzuceniu.

We wnioskach zawarte jest jednak żądanie naprawienia szkody, czyli wypłaty różnicy za okres 10 lat wraz z odsetkami ustawowymi. W istocie jest to roszczenie wobec Skarbu Państwa, który odpowiada za błędy swoich funkcjonariuszy i innych urzędników.

do jkasper

Chyba kolega coś przekręcił z tym stanowiskiem przedstawiciela SLD (b. oficera MO) skoro post ten został usunięty.

KOBRA sssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss

ten post został uzupełniony w dniu 6.06.2009

Co trzeba wpisac w rubrykach dochód utracony/ uzyskany z roku... w przeliczeniu na miesiac??


Utrata dochodu
Prawo do świadczeń pomocy materialnej w przypadku utraty dochodu przez studenta

Zgodnie z ustawą o świadczeniach rodzinnych utrata dochodu oznacza utratę dochodu spowodowaną:
>uzyskaniem prawa do urlopu wychowawczego,
>utratą prawa do zasiłku dla bezrobotnych lub stypendium w wysokości zasiłku dla bezrobotnych,
>utratą zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, z wyłączeniem pracy wykonywanej na podstawie umowy o dzieło,
>utratą zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego, a także emerytury lub renty, renty rodzinnej lub renty socjalnej, z wyjątkiem rent przyznanych rolnikom w związku z przekazaniem lub dzierżawą gospodarstwa rolnego,
>wyrejestrowaniem pozarolniczej działalności gospodarczej.

Uzyskanie dochodu oznacza uzyskanie dochodu spowodowane:
>zakończeniem urlopu wychowawczego,
>uzyskaniem prawa do zasiłku dla bezrobotnych lub stypendium w wysokości zasiłku dla bezrobotnych,
>uzyskaniem zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, z wyłączeniem pracy wykonywanej na podstawie umowy o dzieło,
>uzyskaniem zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego, a także emerytury lub renty rodzinnej lub renty socjalnej, z wyjątkiem rent przyznanych rolnikom w związku z przekazaniem lub dzierżawą gospodarstwa rolnego,
>rozpoczęciem pozarolniczej działalności gospodarczej.

W przypadku utraty przez członka rodziny dochodu, od dochodu rodziny odejmuje się przeciętną miesięczną kwotę utraconego dochodu.

Składając wniosek o stypendium należy dołączyć dokument potwierdzający utratę przez członka rodziny dochodu oraz wysokość utraconego dochodu.

W przypadku utraty dochodu przez członka rodziny , na skutek wyrejestrowania pozarolniczej działalności gospodarczej, od dochodu rodziny odejmuje się kwotę odpowiadającą przeciętnemu miesięcznemu dochodowi uzyskanemu przez członka rodziny z pozarolniczej działalności gospodarczej, z poprzedniego roku kalendarzowego.

W przypadku uzyskania przez członka rodziny dochodu, do dochodu rodziny dodaje się miesięczną kwotę dochodu uzyskanego przez członka rodziny.

czyli jesli nie nastapiła żadna sytuacja z wyżej wymienionych to nic nie wpisujemy

Oddział WAM pod, który podlegam z racji ostatniego miejsca służby tak podchodzi do kwestii odprawy mieszkaniowej:
W związku z informacją przesłaną przez Dowódcę Jednostki Wojskowej Nr XXXX o zwolnieniu Pana z zawodowej służby wojskowej z dniem 30 kwietnia 2009 r. informuję, że zgodnie z art. 23 Ustawy o zakwaterowaniu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej (tekst jednolity Dz. U. Nr 41 poz. 398 z 2005 r. z późn. zm.) przysługiwać Panu będzie odprawa mieszkaniowa ( o ile nabył Pan prawo do emerytury wojskowej lub wojskowej renty inwalidzkiej).
Powołany wyżej artykuł wskazuje, że świadczenie to przysługuje między innymi żołnierzowi służby stałej zwalnianemu z zawodowej służby wojskowej, zamieszkałemu w kwaterze, o ile nabyło on prawo do emerytury wojskowej lub wojskowej renty inwalidzkiej lub został zwolniony z zawodowej służby wojskowej przed upływem okresu wymaganego do nabycia uprawnień do emerytury wojskowej, w przypadku wypowiedzenia mu stosunku służbowego zawodowej służby wojskowej przez właściwy organ wojskowy.
W nawiązaniu do powyższego powinien złożyć Pan wniosek o wypłatę powyższego świadczenia.
Jednocześnie informuję, że koniecznym jest zamieszkiwanie w kwaterze na dzień zwolnienia z zawodowej służby wojskowej, co powinien potwierdzać dokument poświadczenia zameldowania wszystkich osób zamieszkałych z Panem.

Do wniosku powinien Pan dołączyć:
1. Poświadczenie zameldowania wszystkich osób wymienionych we wniosku
2. Odpis przebiegu służby (potwierdzona kopia lub oryginał)
3. Oświadczenie
4. Zaświadczenie podpisane przez Dowódcę wskazujące datę, od której liczony był dodatek za długoletnią służbę wojskową oraz wysługę na dzień zwolnienia
5. Decyzja o przyznaniu dodatku za długoletnią służbę wojskową
6. Decyzja o przyznaniu emerytury wraz z załącznikiem
7. Kopie dowodów osobistych
8. Akt notarialny bądź przydział lokalu mieszkalnego, gdzie będziecie Państwo mieszkać po zwolnieniu kwatery
9. Rozkaz personalny o zwolnieniu ze służby ( z adnotacją o dacie zapoznania się z dokumentem)
10. Akty urodzenia dzieci i zawarcia małżeństwa
11. Świadectwo służby (potwierdzona kopia lub oryginał)
12. Poświadczenie zameldowania po zwolnieniu kwatery (po 30.04.2009 r.)
13. Zaświadczenie o zwolnieniu kwatery (po 30.04.2009 r.)


Szczególnie intryguje mnie to co wytłuściłem - czyli na jakiej podstawie WAM domaga się ode mnie potwierdzeń zameldowania w kwaterze ? Zastanawiają mnie też dokumenty z pkt. 8, 11 i 12. Po co to i na jakiej podstawie ?
Wg pani z WAM mogę zdać kwaterę parę dni po zwolnieniu z wojska bo na dzień zwolnienia mam tam mieszkać wraz z rodziną. W przeciwnym przypadku nie wypłacą mi odprawy mieszkaniowej.

Badacze zadadzą sobie pewnie pytanie, jakim cudem user
*Transport_Ostel_Rzeszów*, klepiąc jak opętany w klawiaturę, stworzył taki
tekst:

witam i proszę o pomoc w następującej kwestii:

Małżeństwo, w wieku umożliwiającym wybór systemu ubezpieczeń
społecznych zdecydowało się na przejście do nowego systemu i wybrało
II filar w funduszu ING NN.
Niestety agent nie raczył uświadomić ww. osobom o ważnej konsekwencji
tego kroku: niemożności przejścia na wcześniejszą emeryturę.


ech.... Ignorantia iuris nocet.

ustawa o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych wyraznie
okresla, ze osoby urodzone do 1953 r. musza zlozyc pisemne oswiadczenie o
tym, ze znaja skutki przejscia do nowego systemu (np. całkowity brak
mozliwosci przejscia na wczesniejsza emeryture, utrate tzw. "przywilejow
branzowych" itd...)
poza tym akwizytor miał obowiazek poinformowania o powyzszym, oraz o fakcie,
ze emerytura z II filaru moze byc nizsza itd.

oto tresc tych artykułów z ustawy:

Art. 84a.

1. Osoby urodzone w latach 1949-1953 zawierające umowę z otwartym funduszem,
są obowiązane złożyć pisemne oświadczenie o zapoznaniu się z treścią art.
24, 26, 46-50, 53, 183, 184 i 185 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o
emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. Nr 162,
poz. 1118), co osoba zawierająca umowę winna potwierdzić własnoręcznym
podpisem.

2. Osoba wykonująca czynności akwizycyjne na rzecz otwartego funduszu w
stosunku do osoby określonej w ust. 1, obowiązana jest do pouczenia tej
osoby o konsekwencjach wynikających z przepisów, o których mowa w ust. 1, a
w szczególności o tym, że w wyniku przystąpienia do otwartego funduszu
emerytura z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych może być istotnie niższa lub
emerytura nie będzie mogła być przyznana w wieku niższym niż określony w
art. 24 ustawy, o której mowa w ust. 1.

W związku z tym mam pytanie - czy istnieje jakieś wyjście z tej
sytuacji - rezygnacja z II filau, rozwiązanie umowy  czy inne ?


jesli urodzili sie do 1953 r., udowodnia, ze zadnego oswiadczenia nie
podpisywali, akwizytor ich nie pouczyl itd. to wtedy maja szanse na powrot
do starego systemu. Jesli nie... no to ciezko bedzie. a raczej nic nie
bedzie. Akurat panstwu zalezalo bardzo, aby jak najwiecej osob korzystalo z
nowego systemu emerytalnego i wypchnąć ich do OFE.  Ide tez o zakład na
spore pieniadze, ze podpisali to oswiaczenie, podpisali tez, ze zaznajomili
sie z pouczeniem akwizytora itd... Co wiecej, jestem w stanie sie zalozyc,
ze akwizytor ich o tym informował, ale teraz "nie pamiętają"... to nic
nowego, typowa historia zaskoczonych, ze ich OFE nie przynosi 180% stopy
zwrotu.

No i poza tym, czy to troche nie za duzo czasu minelo od przystapienia??? bo
te osoby mialy ostateczny termin przystąpienia (lub nie) do OFE do dn.
31.12.1999 r. Po tej dacie wg. ww. ustawy osoby te zostawaly w "zusie". tak,
ze 4 lata od przystapienia do stwierdzenia błędu to troche duzo czasu...

ale kto wie? moze juz byl jakis precedens... ;-)

P.S. a takie i inne historie uczą jednego: trzeba czytac to, co sie
podpisuje, w szczególnosci, jesli dotyczy to naszej przyszłości. Ludzie w
przypadku pieniędzy postepuja tak nierozwaznie... porównując to do działki
ubezpieczeń: ludzie podpisuja wnioski, potem polisy, gdzie zawsze jest

płacz wielki i zgrzytanie zebow, bo "im agent nic nie powiedział, a ja tylko
jakieś świstki podpisałem"...  ciekawe, czy jakby im podsuwali weksle to tez
by tak ochoczo je podpisywali bez zaglądania, co tam jest...
Albo cyrograf... :-)


        Witam.

    Mam następujący problem. Odwołuję się od decyzji ZUS uznającej
mnie za całkowicie zdolnego do pracy. Dzisiaj otrzymałem wezwanie
na rozprawę w Sądzie Okręgowym Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
wraz z opinią biegłego sądowego. I tej właśnie opinii nie mogę
zrozumieć.
    Czy ktoś zechciałby mi wyjaśnić, jak rozumieć poniższy tekst?

"ROZPOZNANIE: Głuchota obustronna. Szum uszny obustronny. Skrzywienie
przegrody nosa. Przewlekłe ropne zapalenie migdałków podniebiennych.

WNIOSKI: Na podstawie badania laryngologicznego i przedstawionej
dokumentacji stwierdzam u badanego rozpoznania jw. ze średnim ubytkiem
słuchu wynoszącym 100%. W zakresie laryngologicznym odwołujący
nie utracił zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy zgodnie
z poziomem posiadanych kwalifikacji. Słuch badanego jest społecznie
niewydolny. Odwołujący utracił w znacznym stopniu zdolności do pracy
zgodnie z poziomem posiadanych kwalifikacji. Stan zdrowia odwołującego
od dnia ostatniego badania z dnia 02.12.1999R. jest stacjonarny,
nie nastąpiło istotne pogorszenie ani poprawa stanu zdrowia.
Przeciwwskazana praca w hałasie ponadnormatywnym oraz praca na wysokości."

    Zdziwiło mnie, że w opinii nie zaznaczono, czy niezdolność do pracy
jest trwała czy okresowa, ani też kiedy powstała i do kiedy może trwać.

    Postaram się krótko opisać moją sytuację:
- urodziłem się w styczniu 1977 roku,
- w lipcu 1983r. (miałem 6 lat) stwierdzono u mnie głęboki obustronny
  niedosłuch,
- w 1998r. badania wykazały dalsze, znaczne pogłebienie niedosłuchu,
- 10.06.1994 - przyznano mi III grupę inwalidzką na stałe,
- 27.04.1995 - otrzymałem II grupę inw. do 1998 roku,
- 2.12.1999 - orzeczono czasową całkowitą niezdolność do pracy
              do 31.12.2001, uznano ciągłość trwania niezdolności,
- 20.02.2002 - orzeczono całkowitą zdolność do pracy.

Istotne mogą też być następujące fakty:
6.02.1995-10.06.1996 pobierałem rentę inwalidzką uczniowską.
10.06.1996-31.01.2002 pobierałem (wyższą) rentę rodzinną po ojcu.
W tym roku zacząłem ostatni semestr zaocznych studiów inżynierskich.

    Czy mam jakieś szanse na odzyskanie renty rodzinnej, a przynajmniej
renty uczniowskiej?
    Słyszałem, że jeśli nie polepszył mi się stan zdrowia, to renta
uczniowska nadal mi przysługuje ze względu na prawa nabyte?
    Czy opinia biegłego sądowego jest dla mnie korzystna?

Liczę na to, że zechcecie odpowiedzieć na moje pytania. Rozprawa odbędzie się
25.10.2002 i chciałbym wiedzieć, czego się mogę spodziewać. Ponieważ ze
względu na słuch mogę mieć problemy z porozumieniem się z sędzią, będzie
ze mną moja mama. Nie stać nas na adwokata, a o adwokata z urzędu niestety
poprosiliśmy zbyt późno.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc.

Pozdrawiam serdecznie,
Piotr Machej


"ROZPOZNANIE: Głuchota obustronna. Szum uszny obustronny. Skrzywienie
przegrody nosa. Przewlekłe ropne zapalenie migdałków podniebiennych.

WNIOSKI: Na podstawie badania laryngologicznego i przedstawionej
dokumentacji stwierdzam u badanego rozpoznania jw. ze średnim ubytkiem
słuchu wynoszącym 100%. W zakresie laryngologicznym odwołujący
nie utracił zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy zgodnie
z poziomem posiadanych kwalifikacji. Słuch badanego jest społecznie
niewydolny. Odwołujący utracił w znacznym stopniu zdolności do pracy
zgodnie z poziomem posiadanych kwalifikacji. Stan zdrowia odwołującego
od dnia ostatniego badania z dnia 02.12.1999R. jest stacjonarny,
nie nastąpiło istotne pogorszenie ani poprawa stanu zdrowia.
Przeciwwskazana praca w hałasie ponadnormatywnym oraz praca na wysokości."

- urodziłem się w styczniu 1977 roku,
- w lipcu 1983r. (miałem 6 lat) stwierdzono u mnie głęboki obustronny
  niedosłuch,
- w 1998r. badania wykazały dalsze, znaczne pogłebienie niedosłuchu,
- 10.06.1994 - przyznano mi III grupę inwalidzką na stałe,
- 27.04.1995 - otrzymałem II grupę inw. do 1998 roku,
- 2.12.1999 - orzeczono czasową całkowitą niezdolność do pracy
              do 31.12.2001, uznano ciągłość trwania niezdolności,
- 20.02.2002 - orzeczono całkowitą zdolność do pracy.

Istotne mogą też być następujące fakty:
6.02.1995-10.06.1996 pobierałem rentę inwalidzką uczniowską.
10.06.1996-31.01.2002 pobierałem (wyższą) rentę rodzinną po ojcu.
W tym roku zacząłem ostatni semestr zaocznych studiów inżynierskich.

    Czy mam jakieś szanse na odzyskanie renty rodzinnej, a przynajmniej
renty uczniowskiej?
    Słyszałem, że jeśli nie polepszył mi się stan zdrowia, to renta
uczniowska nadal mi przysługuje ze względu na prawa nabyte?
    Czy opinia biegłego sądowego jest dla mnie korzystna?


Witaj:)

 Z tego co opisałeś wydana opinia jest niespójna.Biegły sądowy najpierw
ustalił ,że stan zdrowia nie uległ zmianie od badania 1999r.,kedy to
orzeczono całkowita niezdolność do pracy.W dalszej części opinii zaś
okreslono,że odwołołujący  w znacznym stopniu utracił zdolność do pracy z
poziomem posiadanych kwalifikacji- co zgodnie z art. 12 ust 3 ustawy o
emeryturach i rentach znaczy ustalenienie  częściowej niezdolności do pracu.
Wobec powyższego musisz wnieść pisemnie zarzuty do tej opinii,przed rozprawą.
Sąd przysyłając opinię winnien poinformować o tej możliwości.
   Niepodałeś jeszcze od jakiej decyzji się odwołałeś - wstrzymującej wypłatę
renty rodzinnej?I dlaczego zostałeś ponownie badany skoro ostatnie badanie
było w lutym 2002r.
   Nadmieniam,że prawo do renty rodzinnej dawałobo ustalenie u Ciebie
całkowitej niezdolności do pracy powstałej w okresie uprawniajacym do zasiłku
rodzinnego /do 16 r.życia/.
   Acha jeszcze jedno obecnie /od 1999r/ nie można ustalić prawa do renty
uczniowskiej,jednak osoby pobierające taka rentę ,które zostana nadal
zaliczone do całkowicie niezdolnych do pracy pobierają ja nadal.
       Pozdrawiam.  



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


1/ tak mozna zlozyc w ten sposob dyspozycje (skrzynka, list) ALE JEZELI
NIE BEDZIE SIE ZGADZAL WZOR PODPISU POLECENIE NIE ZOSTANIE ZREALIZOWANE!!!
(komentarz dotyczyl linkow przedstawionych przez thewind)

 2/ sprawa tabeli oplat byla juz tutaj komentowana prowizja nie ulegla
zmianie, podwyzszono minimalna wielkosc komentarz dotyczyl innej kwestii,
a mianowicie sposobu infprmowania o niej klientow

4/ wszystkie reklamacje sa czytane, analizowane i przesylane sa odpowiedzi
do klientow


3/ skoro dyrektor cos zaproponowal znaczy czytal, co potwierdza moja teze

 Pracownik w ING BSK często nie ma wpływu na nic! Bankiem rządzi komputer!
 KONTRA: bankiem rzadza ludzie i zasada zdrowego rozsadku jest nadrzedna; to
pracownik zna klienta, on jego sprawy opiniuje i to on rozpoznaje a potem
zaspokaja jego tzw. potrzeby, a komputer w tym tylko pomaga (zreszta bardzo
dobry scentralizowany system)

W listopadzie 2000 r złożyłem wniosek o limit kredytowy. System nie pobrał
prowizji wtedy , tylko... w lipcu 2001 r., w rocznicę założenia ROR-u. No i
pracownicy nic na to nie poradzą, bo to komputer, ten-tego i oni nic nie
mogą. A odszukać mojego wniosku, żeby sprawdzić datę złożenia, nie chciało
im się.
KONTRA: i tak jak pisalem -blad jednostki, zle wprowadzono do systemu date
pobrania prowizji, a potem wykazano sie totalna glupota i to jest wlasnie to
niestosowanie sie do procedur

    Chociaż jeśli pracownik już ma na coś wpływ, to rzeczywiście procedur
trzyma się jak zatwardzenie dupy. Gdy zasięgałem języka, jakie mam szanse na
otrzymanie limitu zadłużenia zaraz po otwarciu konta, to Pani Naczelnik
długo i życzliwie szukała pisma, w którym doczytała się, że dyrektor
oddziału może podjąć decyzję o jego wcześniejszym przyznaniu. Jak założyłem
konto, to pojawily się klapki na oczach: istotne były 3 miesiące, historia
innego rachunku, wpływy tylko z tytułu zatrudnienia/emerytury/stypendium.
KONTRA: znow niekompetencja jednostki (o ktorej wyzej), ale procedury sa po
to by ich przestrzegac, a indywidualne podejscie do problemu moze byc
zrealizowane na wyzszych szczeblach, wplywy brane pod uwage przy udzielaniu
produktow kredytowych nie ulegly zmianie (zawsze brano pod uwage stale
wplywy z tytulu wynagrodzenia, renty, stypendium) i tylko jezeli to byly
wplaty wlasne trzeba bylo je udokumentowac

    Dla odmiany: kiedy starałem się o VC WBK, do uzyskania kredytu
kilkakrotnie wyższego niż limit zadłużenia w BSK wystarczyło zaświadczenie o
dochodach i zrzuty ekranów z Telepekao i mBanku.
KONTRA: po pierwsze: starales sie o inny produkt ( inne zasady
funkcjonowanie produkt przeznaczony dla klienta stalego i obcego)
                  po drugie: no w koncu pokazales zaswiadczenie o zarobkach

wiec po co burza w ING mozna bylo zrobic to samo


                  po trzecie: te zrzuty byly nie wiem po co gdyz nie
przedstawialy zadnej wartosci (bez potwierdzen z banku) wiec zarzadano od
ciebie                                 jeszcze za duzo
                  po czwarte: z tego co wiem, to w INGu sa duze limity
przyznawane, albo proponuja inne formy kredytowania ( karta kredytowa,
pozyczka                             odnawialna, czy gotowkowa)

wiec Wielmozny Panie wiecej szacunku, gdyz nie opowiadam bzdur

daniellus



a gdzie można ten projket poczytac?


Witam Kolegow i Kolezanki.

Ja sie pozwole ze swoimi trzema groszami wtracic do dyskusji.

Po pierwsze, projekt ustawy przyjety w piatek przez Senat mozna sobie
przeczytac tutaj:
http://www.senat.gov.pl/K5/DOK/UCH/073/548uch.htm

Po drugie, nie wiem, co to za tekst na stronie zwiazki.pl do ktorej linka
dal johny_luzak. Podejrzewam, ze jakas pierwotna wersja sprzed dwoch lat. Z
ostatecznym tekstem wiele wspolnego ten tekst nie ma. Przyznam, ze sie nawet
najpierw zdziwilem, ze ktos dal do tekstu link juz w sobote - bo tekst
zostal z Senatu wypuszczony dopiero dzisiaj (po zaopiniowaniu przez UKIE). W
takiej wersji jak na stronie zwiazki.pl ("Partnerzy pozostający w
rejestrowanym związku partnerskim mają takie same prawa i obowiązki jak
małżonkowie z zastrzeżeniem art.13, a w szczególności znajdują wobec nich
odpowiednie zastosowanie przepisy prawa podatkowego, prawa
ubezpieczeniowego, w tym emerytur i rent oraz przepisy dotyczące świadczeń
socjalnych") to ja moge ten projekt potraktowac wylacznie jako jakis czarny
dowcip - ustawa o takiej tresci to w Polsce nie ma szans na przyjecie
jeszcze przez wiele, wiele lat (ja bym szacowal na jakies dwadziescia kilka
zanim sie czegos takiego doczekamy). Oczywiscie zadnego takiego zapisu ani
nawet niczego podobnego w senackim projekcie nie ma.

Po trzecie, Kolegow i Kolezanki nie zaznajomionych z polskim prawem
konstytucyjnym chcialbym uswiadomic, ze Sejm nie ma najmniejszego obowiazku
sie tym projektem w ogole zajmowac - i wedle mojej oceny rzeczywiscie sie
nim w ogole nie zajmie.

Po czwarte, Kolegom i Kolezankom nie zaznajomionym z obecna sytuacja na
polskiej scenie politycznej chcialbym powiedziec, ze nie ma sie czym
ekscytowac, bo projekt ten nawet jesli zostanie rozpatrzony, to nie ma w
Sejmie najmniejszych szans na to, by zostac przyjetym. Ani w tej, ani tym
bardziej w przyszlej kadencji. Wnioskujac po wynikach glosowania w Senacie
ja bym poparcie dla tego projektu szacowal w Sejmie na jakies sto do stu
dwudziestu glosow, czyli ponad dwa razy za malo.

Po piate, aczkolwiek podzielam opinie trekkera, ze pomysl, zeby zwiazek
mozna bylo rozwiazac oswiadczeniem jednej ze stron jest absurdalnie
chybiony, chcialbym zwrocic uwage, ze takie wlasnie rozwiazanie znalazlo sie
w projekcie senackim - zwiazek ulega rozwiazaniu na skutek oswiadczenia o
woli jego rozwiazania przez jedna ze stron, po uplywie szesciu miesiecy od
zlozenia wniosku. Partnera o zamiarze rozwiazania zwiazku sie wylacznie
informuje.

Po szoste, ustawa jest wylacznie dla osob tej samej plci, jak sama zreszta
nazwa wskazuje (Ustawa o rejestrowanych związkach między osobami tej samej
płci) - i slusznie, bo jej celem nie ma byc oslabianie instytucji
malzenstwa, tylko unormowanie sytuacji zwiazkow osob tej samej plci. Osoby
plci odmiennej juz maja instytucje, ktora pozwala im ich zwiazek
sformalizowac.

Po siodme wreszcie, odpowiadajac na pytanie jakie zmiany wprowadzilaby ta
ustawa, gdyby w takim ksztalcie weszla w zycie - pozwala ona zarejestrowac
zwiazek (czyli tak naprawde daje urzedowy papierek i likwiduje koniecznosc
stawanie na glowie, zeby udowodnic, ze nasz/a partner/ka jest dla nas osoba
bliska), pozwala ustanowic wspolnote majatkowa, daje mozliwosc dziedziczenia
bez testamentu, daje prawo do odprawy posmiertnej i drobne prawa
ubezpieczeniowe. Z drugiej natomiast strony artykul 10 jest sformulowany w
taki sposob, ze sie zastanawiam, czy nie odbiera on czasem osobie, ktora z
kims zarejestrowala zwiazek prawa do przysposobienia dziecka.

Pozdrawiam
robin