Chcialem dopytac jak dokonuje sie podzialu dzialki na dwie czesci.
Dzialka jest moich rodzicow jest dzialka budowlana i chcialem na jednej
czesci postawic domek.
Wiec pytam grzecznie biurwe co i jak a ona mowi, ze PPODZIAL JEST
MOZLIWY bo niema planu zagospodarowania przestrzennego!!
Lekko mnie to zszokowalo. Bo to ze nie ma planu to nie moja wina. I z
tego co slyszalem to w takiej sytuacji poprostu procedury tego typu
trwaja poprostu troszke dluzej...
...a ona mi mowi ze sie nieda wogole.

W jakim ja kraju zyje?
Sie naprawde musze zastanoiwc czy chce tu dom budowac.

Po jakims czasie pani raczyla mi powiedziec, zebym poszukal geodety,
ktory cyt. "potrafi obejsc prawo i zna jakies kruczki".

Co ja mam zrobic w takiej sytuacji?
Przeciez malo ktora gmina/miasto ma uchwalony PZP a jakos te dzialki dziela.


A sproboj zrobic tak ...
1. Rodzice wpisuja ciebie na wspolwlasciciela dzialki. W tym celu daruja
Tobie kazde po 1/2 swojego udzialu. Sami wiec maja po 1/4 (a razem 1/2), a
Ty masz tez 1/2. Trzeba to zrobic u notariusza.

2. Nastepnie po jakims czasie zglaszacie w gminie wniosek o podzial
nieruchomosci, w zwiazku z zamiarem zniesienia wspolwlasnosci. Jakos tam
to trzeba chyba umotywowac. Jezeli to sie uda to juz sprawa z geodeta i
podzialem na pol.

3. Po podziale idziecie do notariusza i rodzice zrzekaja sie praw do
twojej czesci dzialki, a Ty zrzekasz sie praw do czesci dzialki rodzicow.
I to wszytsko.

W sumie niby proste, ale wszystko zalezy od urzednikow.

Maciej


· 

Na wasz przypadek mogłaby pomóc tylko sztuczka ze współwłasnoscią ....

Załóżmy, że działka ma 1000 arów.

1) Rolnik sprzeda wam (aktem notarialnym) 17/1000 współwłasności w tej
nieruchomości i zostaniecie dopisani do ksiegi wieczystej z tym udziałem.
2) Występujecie do sądu z wnioskiem o zniesienie współwłasności wraz z
projektem podzaiłu działki.
3) Mając uprawomocnione postanowienie sądu zamawiacie geodetę, i w
starostwie dokonujecie wydzielenia działki.
4) Potem składacie wniosek do sądu o założenie nowej ksiegi dla wydzielonej
nieruchomości.

Jak widać procedura choć zawiła ma jedną niezaprzeczalną zaletę ..... nie
występuje w niej gmina ze swoimi planami zagospodarowania, normami, limitami
i tym podobnymi socjalistycznymi szykanami.


Działka ma dwóch właścicieli - 4/5 należy do kuzyna, a 1/5 do mnie. Na
dniach zostanie podzielona przez geodetę dokładnie wg tych proporcji.
Problem w tym, że na tych 4/5 znajdują się wszystkie media, stoją
zabudowania (raczej do rozbiórki, ale chodzi o kwestie pozwoleń
budowlanych), natomiast moje 1/5 jest pustym polem. Rozumiem, że
wartość 1/5 całej nieruchomości jest, zatem wyższa niż 1/5 wyciętego z
niej pola.

Bardzo proszę o radę, jak zwyczajowo rozwiązuje się takie sytuacje.
Czy grunt dzieli się wg oszacowanej wartości czy dokonuje się umowy o
zobowiązaniu się właściciela uzbrojonej części do udziału w kosztach
uzbrojenia pozostałej części? A może rekompensata obwieszczona w akcie
notarialnym? A może jeszcze coś innego?


Geodeta nie dzieli dokładnie według udziałów tylko dokładnie według zgodnego
planu właścicieli. I to oni wymyślają jak się podzielą działką i / lub
jakiej wysokości ewentulaną dopłatę jeden z nich będzie miał wobec drugiego.
Dopłatę ujmuje się normalnie w akcie notarialnym zniesienia współwłasności
tak jak i zwykłą zapłatę za nieruchomość. Płaci się też od niej podatek.
Jeśli nie ma natomiast 100% zgodności współwłaścicieli co do sposobu
podziału to geodeta jest zbędny. Składa się wniosek do sądu o zniesienie
współwłasności i sąd po wybraniu sposobu podziału majątku sam zatrudni
geodetę jeśli będzie potrzebny (oczywiście końcowo na wasz koszt).


| Możecie kupić razem, a potem zniesiecie nieodpłatnie współwłasność poprzez
| podział nieruchomości. Od tej drugiej umowy nie będzie podatku, bo
jesteście
| w I grupie podatkowej, a sądowa tylko 20 zł.
Dzieki to brzmi obiecujaco. Czy jestem w I grupie podatkowej nie badc w
polsce zameldowany?


Mam wrażenie, że wprowadzasz pytającego w bląd pisząc o nieodpłatnym podziale
nieruchomości. Zniesienie współwłasności może być dokonane u notariusza (taksa
notarialna jest większa niż 20 zł. Natomiast przy sądowym zniesieniu
współwłansności opłata sądowa także będzie większa niż 20 zł. Nie ma stałej
kwoty. Opłata ta będzie równa 1/5 tzw. wpisu sądowego a gdy współwłaściciele
złożą zgodny wniosek będzie to 1/10.
Np. jeśli wartość nieruchomości  to 100.000 zł. Wpis sądowy wyniesie 1220 lub
660 złotych.
Co do podatku nie wypowiadam się, bo się nie znam :)
Ben


· 




Witam!

Zniesienie współwłasności podobno jest możliwe zarówno w drodze umowy
zawartej notarialnie, jak też przez orzeczenie sądu. Chodzi lokale
wybudowane wspólnie w budynku 3-rodzinnym.
Słyszałem, że za pomocą sądu jest prościej, a w każdym razie taniej.
Czy może ktoś to potwierdzić?
Jak w praktyce przeprowadza się zniesienie współwłasności poprzez sąd?

gr


Ja przeprowadzam taką sprawe. Wyglądało to tak:
była wspólnota mieszkaniowa (duża) z 17 lokalami. Potwm powstała adaptacja
strychu. Strych - część wspólna
a więc trzeba było wydzielić lokal 18 i znieść współwłasność części
wspólnych czyli tej nowej adaptacji.

dostarczyć dokumenty, zrobić opłatę sądową i już.
Sąd rozpatruje wniosek bezrozprawowo. Z tym że może to dosyć długo trwać.
Poza tym jeżeli ktoś ze współwłaścicieli
w międzyczasie Ci umrze no to możesz mieć problemy (postępowanie spadkowe +
3-4 miesiące) , a niewiadomo czy spadkobiercy też będą zgodni i będą chcieli
zrobić takie zniesienie współwłasności.
U notariusza jest prościej. Dostarczasz dokumenty i całą sprawę załatwiasz
od ręki. No oczywiście to kosztuje więcej , a opłata zależna jest od
wartości nieruchomości. Zadzwoń do notariusza umów się z nim przedstaw
sprawę i zobacz co powie.
pozdrowienia
andrzej




Ja przeprowadzam taką sprawe. Wyglądało to tak:
była wspólnota mieszkaniowa (duża) z 17 lokalami. Potwm powstała adaptacja
strychu. Strych - część wspólna
a więc trzeba było wydzielić lokal 18 i znieść współwłasność części
wspólnych czyli tej nowej adaptacji.

dostarczyć dokumenty, zrobić opłatę sądową i już.
Sąd rozpatruje wniosek bezrozprawowo. Z tym że może to dosyć długo trwać.
Poza tym jeżeli ktoś ze współwłaścicieli
w międzyczasie Ci umrze no to możesz mieć problemy (postępowanie spadkowe
+
3-4 miesiące) , a niewiadomo czy spadkobiercy też będą zgodni i będą
chcieli
zrobić takie zniesienie współwłasności.
U notariusza jest prościej. Dostarczasz dokumenty i całą sprawę załatwiasz
od ręki. No oczywiście to kosztuje więcej , a opłata zależna jest od
wartości nieruchomości. Zadzwoń do notariusza umów się z nim przedstaw
sprawę i zobacz co powie.


ooooo wycofuje sie, jesli to ma zwiazek z prawem cywilnym :-)

 znieść współwłasność przed geodetą

(opróćz szczegółowych warunków wynikających z zabudowy działki i jej
kształtu )
konieczna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli na jej zniesienie.Wola
zniesienia współwłasności musi być podtrzymywana może nie tak długo jak

w poprzednim poście (wg.mnie ok.1 miesiąca) ale jednak przy: a) wniosku o
wydanie decyzji zatw.projekt podz.nieruchomości b) nieodwołaniu się od tej
decyzji c) przed notariuszem.Gdy zgody i dobrej woli brak  - pozostaje
tylko
sąd.Życzę powodzenia.Janek

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Przez sąd jest dużo taniej szczególnie przy zabudowanej
AMM



geodetą
(opróćz szczegółowych warunków wynikających z zabudowy działki i jej
kształtu )
konieczna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli na jej zniesienie.Wola
zniesienia współwłasności musi być podtrzymywana może nie tak długo jak

w poprzednim poście (wg.mnie ok.1 miesiąca) ale jednak przy: a) wniosku o
wydanie decyzji zatw.projekt podz.nieruchomości b) nieodwołaniu się od tej
decyzji c) przed notariuszem.Gdy zgody i dobrej woli brak  - pozostaje
tylko
sąd.Życzę powodzenia.Janek


Nie DOCZYTAŁEŚ:
"Chcielibyśmy znieść współwłasność (zgodnie). "

------------------------
  Pozdrowienia GP
------------------------


| konieczna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli na jej zniesienie.Wola
| zniesienia współwłasności musi być podtrzymywana może nie tak długo jak

| w poprzednim poście (wg.mnie ok.1 miesiąca) ale jednak przy: a) wniosku
o
| wydanie decyzji zatw.projekt podz.nieruchomości b) nieodwołaniu się od
tej
| decyzji c) przed notariuszem.Gdy zgody i dobrej woli brak  - pozostaje
tylko
| sąd.Życzę powodzenia.Janek

Nie DOCZYTAŁEŚ:
"Chcielibyśmy znieść współwłasność (zgodnie). "

------------------------
  Pozdrowienia GP
------------------------


Witam
Ależ oczywiście doczytałem
Przy zniesieniu  zgodnym współwłasności  w sądzie sa dodatkowe zniżki (70%).
Pozdrawiam  AM


Są dwa sposoby na zniesienie współwłasności:

1. Umowna, można ją przeprowadzić w sądzie lub notariusza. Jest ona oczywiście możliwa, wówczas gdy istnieje między wami porozumienie co do sposobu podziału nieruchomości.

2. Sądowy (sporny), każdy z współwłaścicieli może złożyć wniosek o zniesienie współwłasności. Sąd w pierwszej kolejności podzieli działkę na pół (mając na uwadzę okoliczności faktyczne), jeżeli to nie będzie możliwe może orzec o przyznaniu działki tylko jednemu z was z obowiązkiem spłaty drugiego z was, a jeżeli to będzie nie możliwe orzeknie o sprzedaży działki.

Jak widać sąd może orzec zupełni inaczej niż sobie tego życzycie, warto więc spróbować się dogadać.

witam ponownie.
opiekun mojej siostry, mimo zgody sądu na złożenie wniosku dot. zniesienia współwłasności oraz dokonania podziału fizycznego nieruchomości, będącej moją i siostry własnością, wniosku takiego od 2004 r. - nie złożył.
dlatego ja wystąpiłam do sądu z takim wnioskiem. mój wniosek został oddalony. opiekun odmawia jakiejkolwiek współpracy w sprawach dot. mojej siostry. pisemnie powiadomiłam o tym sąd. wczoraj, podczas kolejnej wizyty oświadczono mi, że powinnam złożyć odpowiedni donos do prokuratury i wnioskować o zmianę opiekuna (sugerowano, żebym ja została opiekunem), żeby móc doprowadzić do podziału nieruchomości.
nie chcę tego robić, ze względu na siostrę. mimo uwłaczających warunków życia, jakie stwarza jej opiekun-konkubin. przez niego straciłam całkowity kontakt z siostrą, bo stale jest zastraszana, że ja ją chcę wydziedziczyć i oddać do przytułku.
rozumiem jej tok myślenia, lecz gdy napiszę donos na opiekuna, obawiam się, że siostra znowu targnie się na życie.
w moim odczuciu sąd opiekuńczy oddala jak może ten problem, nie starając się nawet na rozmowę z opiekunem, który swoim zacięciem doprowadza do pomniejszania wartości nieruchomości (od trzech lat nie są prowadzone żadne prace z braku środków z mojej strony), uniemożliwia mi tym samym prawo do dysponowania moją własnością, której też nie jestem w stanie dłużej utrzymywać, o czym sąd zostaje na bieżąco informowany

co robić? jak doprowadzić do tego, by sąd zaczął angażować się w interesy mojej siostry, mając dowody, że on nie składa wniosków w tej sprawie.

Mam następujący problem - jestem współwłaścicielem mieszkania (50 % udziału w lokalu) w budynku składającym się z 3 lokali. Z powodu nie możliwości zamieszkania (współwłaściciel pozostałych 50 % utrudniał zamieszkanie) oraz jakiegokolwiek innego rozwiązania (wspólna sprzedaż, spłacenie mojej części, wykupienie jego części) w 2001 roku założyłem w Sądzie Rejonowym sprawę o zniesienie współwłasności lokalu. Sąd powołał biegłego, który przedstawił sposób podziału wspólnego lokalu na 2 niezależne mieszkania. Następnie Sąd wydał postanowienie nakazujące przeprowadzenie niezbędnych prac adaptacyjnych (podłączenie instalacji kanalizacyjnej, elektrycznej i wody oraz wybudowanie toalety) w celu wyłonienia 2 niezależnych mieszkań. W międzyczasie Sąd zażądał ode mnie zgody od pozostałych właścicieli lokali (2) we wspólnej nieruchomości. Po zwołaniu zebrania właścicieli lokali wspólnej nieruchomości wystąpiłem z wnioskiem o podjęcie uchwały w tej sprawie. Pozostali właściciele lokali nie wyrazili zgody (głosowali za nie przyjęciem uchwały) na podział mieszkania, w którym mam 50% udziału we współwłasności. W dziale „warto wiedzieć” przeczytałem, że nawet gdybym zaskarżył uchwałę do Sądu, Sąd nie ma prawa nakazać pozostałym właścicielom wspólnej nieruchomości podjęcia jakiejkolwiek uchwały wbrew ich woli. Czy wobec powyższego jest jeszcze jakieś rozwiązanie powyższej sprawy?

Opłata stała od wniosku o dział spadku, zawierający zgodny projekt zniesienia współwłasności wynosi 300 zł. Jeżeli chciałabyś dokonać darowizny u notariusza (przy nieruchomościach jest to obowiązkowe) to zapłacisz u niego taksę notarialną (jakiś procent od wartości mieszkania) oraz podatek od czynności cywilnoprawnych, będzie to kwota wyższa niż 300 zł, więc dlatego nadmieniłem, że pierwszy sposób jest tańszy ale bardziej rozciągnięty w czasie. Darowizna byłaby lepszym rozwiązaniem w przypadku gdyby koszty transakcji pokrył Twój brat. Co do spłat, jeżeli są niewypłacalni no to może należy wystąpić do sądu o przyznanie mieszkania Tobie w zamian za spłatę braci!

Opłata stała od wniosku o dział spadku, zawierający zgodny projekt zniesienia współwłasności wynosi 300 zł. Jeżeli chciałabyś dokonać darowizny u notariusza (przy nieruchomościach jest to obowiązkowe) to zapłacisz u niego taksę notarialną (jakiś procent od wartości mieszkania) oraz podatek od czynności cywilnoprawnych, będzie to kwota wyższa niż 300 zł, więc dlatego nadmieniłem, że pierwszy sposób jest tańszy ale bardziej rozciągnięty w czasie. Darowizna byłaby lepszym rozwiązaniem w przypadku gdyby koszty transakcji pokrył Twój brat. Co do spłat, jeżeli są niewypłacalni no to może należy wystąpić do sądu o przyznanie mieszkania Tobie w zamian za spłatę braci!


Dziękuję naprawdę bardzo za wszystkie odpowiedzi.
Faktycznie, trudne to wszystko.
I najprawdopodobniej raczej nie zostanie mi nic innego - jak darowizna...
Może to lepsze niz później długi....
Spłacić braci...
Z mojej strony to też nie możliwe.... 3/4 kwoty ceny 50 metrowego mieszkania w dużym mieście, to przecież kolosalna wartość, w moim przypadku to nie możliwe.

Tak to bywa, kiedy "spadkodawcy" nie zostawiają testamentu....
Dziękuję i pozdrawiam!

Do mometu podzialu spadku masa spadkowa przypada spadkobiercom w formie wspolwlasnosci lacznej. Jesli chcesz sprzedac swoj udzial w nieruchomosci to poprostu niech pozosli spadkobiercy cie splaca. Nie wiem czy znajdzie sie ktos na rynku kto bedzie chcial kupic udzial w mieszkaniu.


Współwłasność łączna to głównie współwłasność małżeńska i współwłasność w spółce cywilnej.

Przeprowadzając już pierwsze postępowanie o nabycie spadku sąd w postanowieniu określa np:"Spadek po zmarłym Janie Kowalskim dziedziczą: Maciej Kowalski i Marianna Kowalska po 1/2"- skoro określa to ułamkami jest to współwłasność ułamkowa i jako taka nadaje się do zniesienia.

Aby znieść współwłasność należy złożyć odpowiedni wniosek (płatny 1000zł bądź 300zł) do właściwego sądu rejonowego. Sprawa będzie trwać około roku. I nie trzeba pytać o zdanie współwłaścicieli. Jeżeli nie chcą spłacić możemy np:wnioskować aby sąd eksmitował mieszkańców, sprzedał całe mieszkanie, i podzielił proporcjonalnie uzyskane stąd pieniądze.

Osobiście uważam, że takie nabycie nieruchomości nie jest pomysłem złym jednak jeżeli ktoś tam zamieszkuje ryzyko strat zdecydowanie rośnie.

tzn ze wascicieli jest więcej !
bo nie byo postępowwania spadkowego

Czy mam z tego rozumieć, że gdyby przeprowadzono postępowanie spadkowe właścicieli byłoby mniej? Chyba nie do końca przemyślane to stwierdzenie.
Jeżeli chodzi o własność w wypadku wielości spadkobierców stają się oni współwłaścicielami masy spadkowej.

poza tym prawo stanowi tak ze dom jest wspolny i podwyzszenie jedo standardu ,zrobienie jenp w nim centrum haddlowego ,jest równiez wspolne
bez wzgledu kto inwestowal


Chyba coś pokręciłeś. Zbyt selektywnie traktujesz prawo bo nie doczytałeś, że ten kto ulepszył ma prawo albo zabrać ulepszenia albo żądać za nie rekompensaty.

zniesienie wspolwlasnosci pozniej ,po zrobieniu inwestycji moze drozej kosztowac ,TO NA 100%

Na 100% to ty powinieneś przeczytać przepisy o opłatach sądowych.
Wniosek o zniesienie współwłasności nieruchomości w przypadku zgodnej woli stron kosztuje 300zł w przypadku braku takiej woli 1000zł.

Możesz złożyć do sądu wniosek o zniesienie współwłasności nieruchomości albo wniosek o ustalenie sposobu kożystania z nieruchomości.

Co do treści pisma, o ile nie wyrazisz na to zgody, nie jest ono dla Ciebie wiążące.

Jeżeli chodzi o nakłady poniesione na malowanie wnętrza, jeżeli nie było ono konieczne, nie możesz żądać zwrotu poniesionych na ten cel nakładów. W podobnej sytuacji, chcąc uzyskać częściowy zwrot należałoby wezwać współwłaściciela do wyrażenia zgody na malowanie wyznaczając w tym celu odpowiedni termin, chyba że konieczność malowania wynika z okoliczności nagłej.

Na koniec napiszę, że masz prawo do korzystania z przedmiotu współwłasności bez konieczności płacenia komukolwiek.

    Witam.
    Mam mala prosbe. Otoz jak to zwykle w zyciu bywa potrzebuje
rozwiazac pewien problem, ktorego roziazanie jest mi absolutnie zbedne
do dalszej egzystancji, jednak moze okazac sie pomocne w najblizszej
przeszlosci.

Oto problem:

------------

    Stan faktyczny:
    Stanislaw J. byl wlascicielem nieruchomosci nr XX, zas wlascicielem
sasiedniej nieruchomosci (nr YY) byl Zdzichu W. Dostep do nieruchomosci
XX byl mozliwy jedynie waskim jarem, ktorym wiasna i jesienia plynela
woda. Poniewaz Satnislaw nie mogl inaczej dojezdzac do swojej
nieruchomosci zaczal przejezdzac skrajem nieruchomosci YY, do ktorej
dochodzila biegnaca z drogi publicznej droga polna.
    Z uwagi na podmokle podloze nieruchomosci YY pewnego dnia Stanislaw
J. rozsypal na calej drodze biegnacej do jego nieruchomosci zuzel oraz
utwardzil ja kamieniem.
    Po jakim czasie Zdzislaw W. wniosl do sadu pozew, w ktorym domagal
sie zaprzestania przejezdzania przez jego pole oraz usuniecia kamienia i
zuzlu. Doszlo do rozprawy, jednak strony zlozyly podczas niej wniosek o
zawieszenie postepowania, poniewaz prowadzily romowy o zalatwieniu
polubownym.
    Do zawarcia zadnej umowy jednak nie doszlo, bo Zdzislaw W. zmarl
zanim zdazyli to zrobic. Jego spadkobiercy to: zona oraz 14-letni
wowczas syn. Nie zglosili oni wniosku o podjecie postepowania, wobec
czego sad je umozyl, a nikt nie wniosl od tego zazalenia.
    Stanislaw J. dalej przejezdzal przez nieruchomosc YY. W konu zmarla
tez zona Zdzislawa W. Tym razem spadkobiercami byli (z testamenu):
  - syn Zdzislawa - Jozef
  - syn zony Zdzislawa z drugiego malzenstwa - Jan

    Po 9 latach bracia zawarli notarialna umowe dzialu spadku i
zniesienia wspolwlasnosci, w ktorej postanowili, ze nieruchomosc YY
przejdzie na wylaczna wlasnosc Jana (byl on juz wtedy pelnoletni).
  Po tym wszystkim Jan (jako, ze zamierzal na swoj sposob zagospodarowac
teren) orgodzil cala nieruchomosc plotem na skutek czego Stanislaw J.
nie moze juz dojezdzac do swojej nieruchomosci.

----------

Ufff...

    I oto pytanie: Czy Stanislaw J. moze domagac sie umozliwienia mu
przejazdu po drodze, z ktorej korzystal do tej pory???

----

    Coz, skad ja biedny informatyk mam to wiedziec? Nie mam pojecia.
Wiem tylko, ze kazali mi tego szukac w Kodeksie Cywilnym. Ha, latwo im
mowic.

    Moze wiec znajdzie sie ktos, kto przebrnal juz tysiace razy przez te
wszystkie paragrafy i wskaze mi te, do ktorych powiniemem zajrzec?

    Dzieki za wszelaka ewentualna pomoc!


| Jak macie współwłasność obejmującą dwa lokale, to możesz tam wejść, bo
jest
| to również Twój lokal. Chyba, że macie podział współwłasności do
wyłącznego
| korzystania - Ty jeden lokal i druga osoba drugi lokal. Wtedy wchodzisz
"na
| chama" i zasiadujesz albo składasz wniosek do sądu o zmianę sposobu
| korzystania ze współwłasności.

tylko nie wchodź na chama, jak doradza przedmówca, bo to bezprawne i
przegrasz sprawę o naruszenie posiadania. Poza tym jeżeli nie ma prawnie
wyodrębnionych lokali mieszkalnych to nic nie zasiedzisz, nie można
zasiedzieć części lokalu, np. 2 pokoi. Pomyśl nad pozwem o dopuszczenie do
współposiadania lub wnioskiem o ustalenie sposobu korzystania z rzeczy
wspólnej. Możesz również pokombinować z wnioskiem o zabezpieczenie przez
ustalenie sposobu korzystania do czasu zakończenia postępowania o
zniesienie
współwłasnosci (uwaga, Sądy różnie orzekaja w tym zakresie, niektóre
oddalają jako niedopuszczalne).

wowka

Bardzo wam dziękuje


Sprawa wygląda tak że jest to niewielki domek ja zajmuje 20 metrów a oni 70
nie zamieszkując jego i mówiąc to wprost przed sądem iż jest to biuro ich
firmy po kradzieży która miała miejsce przed 3 laty i do tej pory jest to
pustostan( który ostatnio na kilka miesięcy wynajeli wynajeli swojej
rodzinie)przy czym mają obok swój własny dom w którym mieszkają na swojej
działce.Każdy ma osobne wejscia  do wspólnego domu a przeciwnicy moi
użytkują i inne lokale na współwłasności min około 1000 m2 w powierzchni
użytkowej ja użytkuję 122 m2 powierzchni użytkowej.Cała ta powierzchnia jest
użytkowana na cele ich działalności gospodarczej co udowodniłem. Chcą
przejąc te nieruchomość za przysłowiową złotówkę twierdząc że w nią
inwestowali. BEZ MOJEJ ZGODY I RAWA BUDOWLANEGO przedstawiłam  dowody w
sprawie. Twierdzą że powinienem uczestniczyć w tych kosztach choć nie maja
żadnego zgłoszenia do urzedu dotyczącego remontu i przebudowy na domiar tego
wleżli na współwłasność swoim zakłdem bez mojej zgody ( jakieś dwa m2).Nie
dopuszczają mnie do niczego.Jest im na ręke poniewąż użytkują do swojej
działalności jakieś 7/9 powierzchni.Sąd powołuje biegłych o których oni
wnoszą  płacę za to ze skromnej pensji a nie uwzglednia mojego pierwszego
wniosku o rozliczenie użytkowania nieruchomości ponad udział przez 15 lat
bez mojej zgody jak i z moimi protestami. Mimo próśb aby oddali do czasu
wyroku choć 40 m2 mieszkań które gniją bez ogrzewania z ich strony ODMOWA
Co począć POMOCY .
pozdr ART


Wszystko fajnie, ale jeden z wlascicieli owej dzialki niezyje!!!I tu jest
problem , ze nie ma szans na zniesienie wspolwlasnosci, a raczej jest
mozliwosc ale sa to ogromne pieniadze.Dzieki za zainteresowanie mimo iz to
nie jest odpowiednia grupa.(to samo pytanie zadalam w grupie
pl.misc.budowanie). Zapraszam .


| Witam Was.Czy ktos jest zorientowany w jaki sposob mozna sprzedac
dzialke
| budowlana , ktora znajduje sie na terenie bedacym wspolwlasnoscia 3
osob?
| Nie ta grupa, ale chyba musisz zacząć od zniesienia współwłasności i
| stworzyć odrębną nieruchomość.

Dokładnie tak, (że nie ta grupa to też) wnosi sie do sądu sprawę o
rozdział współwłasnosci.
Obecni sa wszyscy wspólwłasciciele, z prawami własnosci.
Następnie, już po pozytywnie przeprowadzonej sprawie,( może to być nawet
na 1 rozprawie) trzeba jeszcze skorzystać z usług geodety który zgodnie
z wyrokiem sądu wymierzy wszystkie częsci w terenie i oznaczy ich
położenie. Nastepnie wpis do ksiąg wieczystych swojej czesci, opłacenie
podatku lub uzyskanie zgody na zwolninie z niego lub w skrajnych
przypadkach przeczekanie 5 lat kiedy sprawa podatku sie przedawni i już
możesz sprzedawać ;)

Wniosek - chcesz komus narobic kłopotu - zapisz mu udział w
niepodzielonym majątku ;)

W praktyce takie sprawy moga trwac i kilka lat, wystarczy że choćby
jeden ze współwłascicieli się nie zgodzi lub nie stawi w sądzie. Jednak
przy zgodzie na podział wszystkich stron sprawa nie jest aż taka trudna.
Przepraszam za nieco kpiacy ton ale obserwuję taka sprawe od 5 lat i
dopiero teraz zbliża sie ku końcowi, makabra.

Pozdrawiam
**************************************************
Piotr Bulek - Kraków

**************************************************



Ile wynoszą opłaty sądowe?

Często przed złożeniem pozwu do sądu powstrzymuje nas strach przed ogromnymi kosztami... Tymczasem w wielu wypadkach nie są one takie wysokie. By założyć sprawę w sądzie, przy składaniu wniosku trzeba uiścić określone ustawą opłaty. Sprawdź, ile trzeba zapłacić za wnioski.

Wnioski o sprawy spadkowe

• Stwierdzenie nabycia spadku - 50 zł

• Dział spadku - 500 zł

• Odebrania oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku - 50 zł

• Dział spadku połączony ze zniesieniem współwłasności - 1 000 zł

Wnioski o sprawy mieszkaniowe

• Przyjęcie w poczet członków spółdzielni mieszkaniowej - 200 zł

• Uchylenie uchwały spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej - 200 zł

• Ustalenie wstąpienia w stosunek najmu - 200 zł

• Opróżnienie lokalu mieszkalnego - 200 zł

Wnioski związane z rodzicielstwem

• Zaprzeczenie ojcostwa - 200 zł

• Rozwiązanie przysposobienia - 200 zł

• Unieważnienie uznania dziecka - 200 zł

• Zmiana wyroku o rozwodzie w zakresie dot. władzy rodzicielskiej - 100 zł

Sprawy małżeńskie i rozwodowe

• Pozew o rozwód lub separację - 600 zł

Wniosek o separację na zgodne żądanie małżonków - 100 zł

Wniosek o zezwolenie na zawarcie związku małżeńskiego - 100 zł

Wniosek o zniesienie separacji - 100 zł

• Pozew o ustalenie rozdzielności majątkowej -100 zł

Wnioski o sprawy własnościowe

• O nabycie nieruchomości przez zasiedzenie-2000 zł

• O zniesienie współwłasności - 1000 zł

• O wpis do księgi wieczystej - 200 zł

• O wpis własności nieruchomości rolnej o pow. do 5 ha - 150 zł

• O rozgraniczenie nieruchomości - 200 zł

• O założenie księgi wieczystej - 60 zł

• O połączenie nieruchomości w jednej księdze wieczystej - 60 zł.
Jeśli koszt postępowania sądowego jest dla naszego budżetu zbyt dużym obciążeniem, możemy starać się o zwolnienie z kosztów albo z ich części. Składając taki wniosek, trzeba dołączyć w załącznikach oświadczenie o liczbie osób w rodzinie, o dochodach i źródłach utrzymania.
Muszą one być zgodne z prawdą, bo sąd może nakazać sprawdzenie prawdziwości takiego oświadczenia.

źródło: dziennik.pl

Porządek obrad XIX sesji Rady Miasta Chorzów zaplanowanej na 7 lutego – o godz. 9.00. w sali posiedzeń Rady Miasta - Rynek Nr 1.

Otwarcie sesji i stwierdzenie jej prawomocności.

Zmiany w porządku obrad.

Przyjęcie protokołów XVII i XVIII sesji Rady Miasta.

Informacja Prezydenta Miasta o podjętych działaniach w okresie między sesjami.

Wręczenie miastu Chorzów okolicznościowego Medalu z okazji 50-lecia TKKF.

Wręczenie medalu “Za zasługi dla Miasta Chorzowa”.

Zmiana przychodów i wydatków budżetu miasta Chorzów na 2008 rok.

Zaciągnięcie pożyczki w WFOŚ i GW w Katowicach na realizację zadania pn. “Rewitalizacja zespołu budynków osiedla “Ruch w Chorzowie”.

Podjecie działań zmierzających do likwidacji Zespołu Szkół Nr 1 przy ul. Omańkowskiej 9.

Upoważnienie Dyrektora ZK PGM w Chorzowie do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej.

Przyjęcie do KZK GOP w Katowicach gminy Pyskowice i Piekary Śląskie oraz przyjęcie zmiany statutu Związku.

Uzgodnienie wartości jednego punktu w celu ustalenia wysokości wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników zatrudnionych w placówkach oświatowo – wychowawczych miasta Chorzów.

Zmiana uchwały Nr XLVIII/996/06 z dnia 31.08.2006 r. w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Chorzów.

Uchylenie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zawieranie umów użytkowania, najmu i dzierżawy nieruchomości zabudowanych i niezabudowanych, na czas nieoznaczony.

Wyrażenie zgody na zniesienie współwłasności pomiędzy miastem Chorzów, a Panią (...) własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego nr (...) usytuowanego w budynku położonym w Chorzowie przy ul. (...).

Wyrażenie zgody na odpłatne nabycie na rzecz miasta Chorzów nieruchomości gruntowych niezabudowanych, położonych w Chorzowie przy ul. Michałkowickiej.

Wyrażenie zgody na nieodpłatne nabycie na rzecz miasta Chorzów nieruchomości gruntowych niezabudowanych, położonych w Chorzowie w rejonie ulicy Głównej.

Zmiany uchwał w sprawie wyrażenia zgody na oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości.

Składanie interpelacji przez radnych.

Udzielanie odpowiedzi na interpelacje radnych.

Wolne wnioski, zapytania i informacje.

Zamknięcie obrad.

Oddalony protest w sprawie Galerii IX Wieków

Kolejna nieudana próba zablokowania budowy Galerii IX Wieków Kielc. Tym razem pracownik spółki Echo Investment przegrał w sądzie administracyjnym. Ale przeciwnicy budowy nie rezygnują i ślą kolejne skargi.
Takiej sprawy w kieleckim ratuszu jeszcze nie było - do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynęła skarga na uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego. Dotyczyła obszaru pomiędzy ul. Warszawską i Radiową, na którym spółka Church Land Development chce wybudować Galerię IX Wieków Kielc. Protest złożył Marek Pytlewski, na co dzień pracownik Spółki Echo Investment. W skardze argumentował m.in., że jest posiadaczem 3/56 udziałów w działce sąsiadującej z terenem przyszłej galerii i taki plan narusza jego interes prawny. "Gazeta" pisała o tej sytuacji.

W czwartek skarga została odrzucona przez WSA. - Jak wynika z prawomocnego wyroku sądu rejonowego, skarżący nie jest współwłaścicielem tej działki. Jego interes prawny nie jest więc naruszony i pozostałych zastrzeżeń nie rozpatrywano - usłyszeliśmy w sądzie. Teraz Pytlewski może się starać już tylko o kasację, ale nie odpowiedział na pytanie, czy na to się zdecyduje.

Faktycznie był on przez chwilę udziałowcem około 2 proc. udziałów w nieruchomości przy ul. Radiowej, która od kilkudziesięciu lat należy do małżeństwa (chcą zachować nazwisko do wiadomości redakcji). Nieoczekiwanie w kwietniu 2007 roku dostali na piśmie informację, że działka ma współwłaściciela. Okazał się nim jeden z członków rodziny, który z kolei sprzedał swój udział Markowi Pytlewskiemu. Nowy współwłaściciel zaproponował małżeństwu odkupienie pozostałych udziałów. Nie zgodzili się i sami zaproponowali, że odkupią od niego brakujące 2 proc. Gdy Pytlewski się nie zgodził, poprosili sąd o zniesienie współwłasności. Ten przychylił się do wniosku małżeństwa.

Przeciwnicy budowy Galerii IX Wieków nie próżnują. Kilka tygodni temu do ratusza trafiła kolejna skarga, której autor skarży się m.in. na naruszenie swojego interesu prawnego. - Skarżący dostanie odpowiedź w przepisowym terminie - potwierdza Ewa Miernik, radca prawny UM. Szczegółów odpowiedzi jednak nie zdradza.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6436824,Oddalony_protest_w_sprawie_Galerii_IX_Wiekow.html

PORZĄDEK OBRAD :

1. Otwarcie sesji i stwierdzenie jej prawomocności.

2. Zmiany w porządku obrad.

3. Przyjęcie protokołów XVII i XVIII sesji Rady Miasta.

4. Informacja Prezydenta Miasta o podjętych działaniach w okresie między sesjami.

5. Wręczenie miastu Chorzów okolicznościowego Medalu z okazji 50-lecia TKKF.

6. Wręczenie medalu “Za zasługi dla Miasta Chorzowa”.

7. Zmiana uchwały Nr XVIII/305/07 Rady Miasta Chorzów z dnia 27.12.2007 r. w sprawie uchwalenia budżetu miasta Chorzów na rok 2008.

8. (wprowadzony na wniosek Prezydenta Miasta) Zmiany budżetu miasta na 2008 rok.

9. (wycofany z porządku obrad) Zaciągnięcie pożyczki w WFOŚ i GW w Katowicach na realizację zadania pn. “Rewitalizacja zespołu budynków osiedla “Ruch w Chorzowie”.

10. Podjęcie działań zmierzających do likwidacji Zespołu Szkół Nr 1 przy ul. Omańkowskiej 9.

11. Upoważnienie Dyrektora ZK PGM w Chorzowie do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej.

12. Przyjęcie do KZK GOP w Katowicach gminy Pyskowice i Piekary Śląskie oraz przyjęcie zmiany statutu Związku.

13. Uzgodnienie wartości jednego punktu w celu ustalenia wysokości wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników zatrudnionych w placówkach oświatowo – wychowawczych miasta Chorzów.

14. Uzgodnienie wartości jednego punktu w celu ustalenia wysokości wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników zatrudnionych w Ośrodku Pomocy Społecznej w Chorzowie.

15. Zmiana uchwały Nr XLVIII/996/06 z dnia 31.08.2006 r. w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Chorzów.

16. Uchylenie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zawieranie umów użytkowania, najmu i dzierżawy nieruchomości zabudowanych i niezabudowanych, na czas nieoznaczony.

17. Wyrażenie zgody na zniesienie współwłasności pomiędzy miastem Chorzów, a Panią Krystyną Plewnia – Okoń własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego nr 1 usytuowanego w budynku położonym w Chorzowie przy ul. Karwińskiej 5a.

18. Wyrażenie zgody na odpłatne nabycie na rzecz miasta Chorzów nieruchomości gruntowych niezabudowanych, położonych w Chorzowie przy ul. Michałkowickiej.

19. Wyrażenie zgody na nieodpłatne nabycie na rzecz miasta Chorzów nieruchomości gruntowych niezabudowanych, położonych w Chorzowie w rejonie ulicy Głównej.

20. Zmiany uchwał w sprawie wyrażenia zgody na oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości.

21. Składanie interpelacji przez radnych.

22. Udzielanie odpowiedzi na interpelacje radnych.

23. Wolne wnioski, zapytania i informacje.

24. Zamknięcie obrad.

źródło: BIP UM Chorzów


| To zalezy jaka sprawa..

Chodzi mi o moje roszczenia do spadku po moim ojcu.


No to od poczatku.... Spokojnie...

Czesc spadku JEST twoja i sad ma w tym wzgledzie tylko STWIERDZIC co i jak..
No chyba, ze spadek odrzucisz..

| Gdzie najlepiej jest się udać po pomoc prawną ?

| A w jakiej sprawie ?

Chodzi o to, że po moim, zmarłym ojcu należy mi się część pozostawionego
spadku - nieruchomości. Chciałbym, aby prawnie załatwić podział tego
spadku.


To sa DWIE ROZNE sprawy.
Nabycie spadku i PODZIAL nieruchomosci wspolnej..lub zniesienie
wspolwlasnosci..

Część należną mamie chciałaby ona przekazać swoim wnukom - zrzec
się na ich korzyść. Są to dzieci mojego przyrodniego brata, ojca oraz moja
niepełnoletnia córka.


GDY juz SWOJA czesc bedzie dzielila ma pelna swobode jak to zrobi..

Brat mój nie był usynowiony przez mojego ojca.
Ja natomiast chciałbym tą nieruchomość nabyć, spłacając mamę lub wnuki
tzn. wycenić tą nieruchomość w/g obecnego stanu, który wymaga dużego
remontu, a następnie należną mamie część spłacić, jak rozumiem jest to 75%
całości.


W opisywanym stanie tak..

Chcę to uczynić teraz, aby się nie okazało potem, że wpakowałem
pieniądze w remonty nieruchomości, którą mama zapisze w spadku moim
bratankom. Nie chciałbym mieć później kłopotów.
Nie wiem od czego zacząć ?


Zaczac trzeba od stwierdzenia nabycia spadku.
Wczoraj kotos na grupie podawal przykladowy wniosek wraz z dokumentami...

Prawdopodobnie muszę znaleźć rzeczoznawcę, kóry wyceni tą nieruchomość.


Nie.. to niepotrzebne..

W związku z tym mam pytania:
Czy aby wycenić taką nieruchomość rzeczoznawca musi posiadać jakieś
specjalne uprawnienia - zakładam, że sprawa zostanie rozstrzygnięta w
trakcie jednego postępowania spadkowego o ile jest w ogóle coś takiego
możliwe.
Czy też może tego dokonać pierwsze-lepsze biuro nieruchomości i na
podstawie tej wyceny możemy sami ustalić kwotę spłaty części mamy i
zawrzeć umowę spłaty części mamy w trakcie sprawy spadkowej ?


Sami sobie wycenicie i od tego zaplacicie NALEZNY podatek...
Jak sie US-owi nie bedzie podobalo to sam wyceni...

Jak siepanu nie bedzie podoblala wycena US-u, to wyceni rzeczoznawca..
zpalaci za to US lub pan, ale to inna sprawa...

Poza tym zastanawia mnię czy coś takiego załatwię podczas jednej sprawy
spadkowej ? Tzn. podział spadku i przejęcie części mamy na uzgodnionych
zasadach.


raczej nie..

Czy też przeprowadzić najpierw sprawę spadkową pomiędzy mną i mamą, a
dopiero potem kupić mamy część ?

| A co to jest "przejac" ?

To jest to, co wcześniej opisałem.
Sorry, ale nie znam nazw i języka prawnego, dlatego wybaczcie :)


Nie ma co przepraszac...
znazcy chialby Pan splacic pozostalych spadkobiercow - nie ma problemu...

Boguslaw


Poniekąd związane:

20 metrów, które miały zablokować galerię?

Asystent zarządu Echa Investment kupił udział w działce, która sąsiaduje z nieruchomością przy IX Wieków Kielc, na której Church Land Development chce wybudować galerię handlową. Teraz teoretycznie może mieć wpływ na losy planowanej inwestycji
Właścicielami działki i domu, który sąsiaduje z terenem Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłańskiej, gdzie w przyszłym roku ma rozpocząć się budowa Galerii IX Wieków od kilkudziesięciu lat jest starsze małżeństwo. Tak im się przynajmniej wydawało do kwietnia ubiegłego roku. Wtedy dostali na piśmie informację, że działka ma współwłaściciela. Okazał się nim jeden z członków rodziny, który miał około dwa procent udziałów w spadku po rodzicach, które sprzedał. To około 20 m kw. O całej transakcji małżonkowie nie chcą rozmawiać, proszą o nieujawnianie ich danych.

Wkrótce osobiście pojawił się nowy właściciel i zaproponował im odkupienie pozostałych udziałów. Okazał się nim Marek Pytlewski, na co dzień asystent zarządu ds. zakupów w spółce Echo Investment, do której należy znajdująca się w niewielkiej odległości Galeria Echo. Ale małżonkowie się nie zgodzili, a co więcej sami zaproponowali, że odkupią brakujące dwa procent. Pytlewski odmówił.

Wtedy właściciele nieruchomości złożyli do sądu wniosek o zniesienie współwłasności. Sąd Rejonowy w Kielcach wydał wyrok 1 października. Zdecydował, że to oni mają spłacić asystenta Echo Investment, ale wyrok nie jest prawomocny. - Sąd rejonowy pracuje nad pisemny uzasadnieniem wyroku, ale strona już zapowiedziała apelację - mówi Artur Adamiec, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach.

Marek Pytlewski nie chce o tej sprawie rozmawiać z "Gazetą". Na pytanie, czy kupno udziałów było potrzebne żeby móc blokować, a przynajmniej jak najbardziej opóźnić inwestycję konkurencyjnej firmy, odpowiada: - To moja prywatna inwestycja. Nie będę tego komentował.

Ale takie jest najprostsze skojarzenie z tą transakcją. Na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę najbliższy sąsiad ma bowiem wgląd do dokumentów, jest informowany o wszystkich decyzjach i może je zaskarżać w kolejnych instancjach. Nie wiadomo, czy Pytlewski skorzysta z tego prawa. Ale - jak ustaliła "Gazeta" - podczas przygotowywania planu zagospodarowania przestrzennego, który miał umożliwić budowę tam centrum handlowego składał do niego szereg zastrzeżeń. - Uwagi były dosyć obszerne i generalnie podważały sens takiej inwestycji w tym miejscu - potwierdza Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kielcach. Uwagi zostały odrzucone, a plan przyjęty przez radnych.

Wojciech Gepner, doradca ds. public relations Echo Investment S.A., bagatelizuje zakup tych 20 m kw. i zapewnia, że spółce nie zależy na blokowaniu konkurencyjnej inwestycji. - W naszej firmie pracuje 350 osób. Teoretycznie każda może kupić prywatnie działkę albo jakiś udział. Ale to nie oznacza, że stoi za tym zarząd spółki. Poza tym my chcemy konkurować jakością usług - podkreśla.

Wątpliwości co do intencji rywala na rynku nie ma za to Piotr Miklaszewski z Church Land Development. - To wygląda jak próba blokowania konkurencji. Chociaż wolałbym, żeby konkurowanie polegało na podnoszeniu jakości usług i estetyki obiektów - komentuje.

Echo Investment lubi mieć sąsiada

Kilka lat temu spółka Echo Investment odkupiła wąskie paski gruntu przy ul. Szajnowicza Iwanowa, gdzie na sąsiedniej miejskiej działce miał powstać hipermarket. Podczas procesu o nieprawidłowości przy jej sprzedaży (miasto wybrało o sześć milionów niższą ofertę Echa, a nie sieci Carrefour) Andrzej Majcher, ówczesny prezes zarządu EI nie krył, że bez nich niemożliwe było skomunikowanie centrum handlowego. "Carrefour wiedział o tym, że wchodzi na nasze podwórko, jak również o tym, że to my jesteśmy właścicielami sąsiednich nieruchomości przylegających do ul. Szajnowicza - stwierdził. Na pytanie prokuratora, czy byliby w stanie utrudniać Carrefourowi inwestycję, odparł, że maksymalnie staraliby się ją opóźnić - mówił w lipcu 2005 roku.

A to nie koniec. W kwietniu tego roku Echo Investment odkupiło od Kolportera około hektarową nieruchomość, która sąsiaduje z działką, na której inna firma Plaza Centers także chce wybudować galerię handlową. Planuje, że inwestycja ma być gotowa za trzy lata.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6040677,20_metrow__ktore_mialy_zablokowac_galerie_.html?skad=rss


20 metrów, które miały zablokować galerię?

Asystent zarządu Echa Investment kupił udział w działce, która sąsiaduje z nieruchomością przy IX Wieków Kielc, na której Church Land Development chce wybudować galerię handlową. Teraz teoretycznie może mieć wpływ na losy planowanej inwestycji
Właścicielami działki i domu, który sąsiaduje z terenem Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłańskiej, gdzie w przyszłym roku ma rozpocząć się budowa Galerii IX Wieków od kilkudziesięciu lat jest starsze małżeństwo. Tak im się przynajmniej wydawało do kwietnia ubiegłego roku. Wtedy dostali na piśmie informację, że działka ma współwłaściciela. Okazał się nim jeden z członków rodziny, który miał około dwa procent udziałów w spadku po rodzicach, które sprzedał. To około 20 m kw. O całej transakcji małżonkowie nie chcą rozmawiać, proszą o nieujawnianie ich danych.

Wkrótce osobiście pojawił się nowy właściciel i zaproponował im odkupienie pozostałych udziałów. Okazał się nim Marek Pytlewski, na co dzień asystent zarządu ds. zakupów w spółce Echo Investment, do której należy znajdująca się w niewielkiej odległości Galeria Echo. Ale małżonkowie się nie zgodzili, a co więcej sami zaproponowali, że odkupią brakujące dwa procent. Pytlewski odmówił.

Wtedy właściciele nieruchomości złożyli do sądu wniosek o zniesienie współwłasności. Sąd Rejonowy w Kielcach wydał wyrok 1 października. Zdecydował, że to oni mają spłacić asystenta Echo Investment, ale wyrok nie jest prawomocny. - Sąd rejonowy pracuje nad pisemny uzasadnieniem wyroku, ale strona już zapowiedziała apelację - mówi Artur Adamiec, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach.

Marek Pytlewski nie chce o tej sprawie rozmawiać z "Gazetą". Na pytanie, czy kupno udziałów było potrzebne żeby móc blokować, a przynajmniej jak najbardziej opóźnić inwestycję konkurencyjnej firmy, odpowiada: - To moja prywatna inwestycja. Nie będę tego komentował.

Ale takie jest najprostsze skojarzenie z tą transakcją. Na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę najbliższy sąsiad ma bowiem wgląd do dokumentów, jest informowany o wszystkich decyzjach i może je zaskarżać w kolejnych instancjach. Nie wiadomo, czy Pytlewski skorzysta z tego prawa. Ale - jak ustaliła "Gazeta" - podczas przygotowywania planu zagospodarowania przestrzennego, który miał umożliwić budowę tam centrum handlowego składał do niego szereg zastrzeżeń. - Uwagi były dosyć obszerne i generalnie podważały sens takiej inwestycji w tym miejscu - potwierdza Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kielcach. Uwagi zostały odrzucone, a plan przyjęty przez radnych.

Wojciech Gepner, doradca ds. public relations Echo Investment S.A., bagatelizuje zakup tych 20 m kw. i zapewnia, że spółce nie zależy na blokowaniu konkurencyjnej inwestycji. - W naszej firmie pracuje 350 osób. Teoretycznie każda może kupić prywatnie działkę albo jakiś udział. Ale to nie oznacza, że stoi za tym zarząd spółki. Poza tym my chcemy konkurować jakością usług - podkreśla.

Wątpliwości co do intencji rywala na rynku nie ma za to Piotr Miklaszewski z Church Land Development. - To wygląda jak próba blokowania konkurencji. Chociaż wolałbym, żeby konkurowanie polegało na podnoszeniu jakości usług i estetyki obiektów - komentuje.

Echo Investment lubi mieć sąsiada

Kilka lat temu spółka Echo Investment odkupiła wąskie paski gruntu przy ul. Szajnowicza Iwanowa, gdzie na sąsiedniej miejskiej działce miał powstać hipermarket. Podczas procesu o nieprawidłowości przy jej sprzedaży (miasto wybrało o sześć milionów niższą ofertę Echa, a nie sieci Carrefour) Andrzej Majcher, ówczesny prezes zarządu EI nie krył, że bez nich niemożliwe było skomunikowanie centrum handlowego. "Carrefour wiedział o tym, że wchodzi na nasze podwórko, jak również o tym, że to my jesteśmy właścicielami sąsiednich nieruchomości przylegających do ul. Szajnowicza - stwierdził. Na pytanie prokuratora, czy byliby w stanie utrudniać Carrefourowi inwestycję, odparł, że maksymalnie staraliby się ją opóźnić - mówił w lipcu 2005 roku.

A to nie koniec. W kwietniu tego roku Echo Investment odkupiło od Kolportera około hektarową nieruchomość, która sąsiaduje z działką, na której inna firma Plaza Centers także chce wybudować galerię handlową. Planuje, że inwestycja ma być gotowa za trzy lata.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6040677,20_metrow__ktore_mialy_zablokowac_galerie_.html?skad=rss

Chce na siłę zablokować budowę galerii
Marcin Sztandera2009-02-10, ostatnia aktualizacja 2009-02-10 20:45

Pracownik spółki Echo Investment nie rezygnuje z prób zablokowania budowy galerii IX Wieków, która byłaby konkurencją dla galerii Echo, prowadzonej przez zatrudniającą go firmę. Ale też przegrał w sądzie sprawę o prawo własności do 20 metrów kwadratowych sąsiedniej nieruchomości, która pozwalała mu na bezpośrednie oprotestowywanie inwestycji.
- Bardzo się cieszę z tego wyroku, bo może nareszcie będziemy mieć trochę spokoju. Ten człowiek tu ciągle przychodził i nagabywał, żeby odsprzedać mu naszą część nieruchomości. Jeszcze przed sprawą apelacyjną był z propozycją odsprzedania mu działki - mówi pan Edward, właściciel 480-metrowej nieruchomości i ponadstuletniego domu przy ul. Radiowej w Kielcach.

Posesja sąsiaduje z terenem Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Kapłańskiej, gdzie w tym roku ma rozpocząć się budowa galerii IX Wieków. Od kilkudziesięciu lat jej właścicielem jest pan Edward z żoną. Nieoczekiwanie w kwietniu 2007 roku dostali na piśmie informację, że działka ma współwłaściciela. Okazał się nim jeden z członków rodziny, który miał około dwóch procent udziałów w spadku po rodzicach - to około 20 m kw - i które sprzedał. Nabywcą okazał się Marek Pytlewski, na co dzień asystent zarządu ds. zakupów w spółce Echo Investment, do której należy galeria Echo. Pytlewski zaproponował właścicielom nieruchomości odkupienie pozostałych udziałów. Ale małżonkowie się nie zgodzili, a co więcej, sami zaproponowali, że odkupią od niego brakujące dwa procent. Gdy Pytlewski się nie zgodził, poprosili sąd o zniesienie współwłasności i zobowiązali się do spłacenia właściciela mniejszościowego. Sąd rejonowy przychyliły się do wniosku małżeństwa, ale Pytlewski odwołał się od tego wyroku. Całą sprawę opisaliśmy w artykule "Ważny kawałek podłogi".

29 stycznia wyrok w tej sprawie wydał Sąd Okręgowy w Kielcach. - Sąd utrzymał w mocy postanowienie sądu pierwszej instancji. Ten wyrok jest już prawomocny. Można jeszcze tylko wnioskować o nadzwyczajną kasację, argumentując np. naruszeniem prawa - mówi sędzia Marcin Chałoński, rzecznik sądu.

- Jeszcze nie wiem, czy będę wnosił o kasację. Zastanawiam się - mówi Pytlewski. Ale jeszcze na dzień przed niekorzystnym wyrokiem sądu okręgowego złożył on do wojewódzkiego sądu administracyjnego skargę na uchwałę Rady Miejskiej w Kielcach, która ustalała plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu, gdzie ma stanąć galeria IX Wieków Kielc.

Dokument jest obszerny i najogólniej podważa sens budowy galerii w tym miejscu. - To chyba logiczne, że złożyłem skargę, jeżeli doszło do naruszenia moich praw jako właściciela. Przy Radiowej chciałem wybudować dom z możliwością prowadzenia działalności usługowej - tłumaczy Pytlewski. Twierdzi, że nie jest to ciąg dalszy prób zablokowania budowy konkurencyjnej galerii. - To nie ma żadnego związku. To moja prywatna inwestycja - podkreśla Pytlewski.

- Wiem o złożonej skardze do WSA, ale może ją wnieść każdy, nawet osoba niebędąca właścicielem sąsiadującej działki. Oczywiście nie wiem, jaki będzie wyrok sądu administracyjnego. Moim zdaniem nie blokuje ona jednak przygotowań do budowy galerii handlowej. Przecież jest uchwała rady miejskiej, którą wojewoda uznał za ważną - komentuje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w Kielcach.

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6258134,Chce_na_sile_zablokowac_budowe_galerii.html


Odzyskać teatr!

Czy przepisy z 1953 roku pozwolą znacjonalizować budynek Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach?

Zabytkowa kamienica, w którym mieści się teatr zachowała swój pierwotny wygląd, chociaż pierwsze przedstawienie miało miejsce 6 stycznia 1879 roku. To zdjęcie z lat osiemdziesiątych. Wtedy teatr był państwowy. (archiwum teatr) Budynki, w których mieści się kielecki teatr mają wielu właścicieli. Największym jest skarb państwa, do niego należy 63 procent. Na drugim miejscu jest rodzina, która zarządza sklepami od frontu.

Udziały tej rodziny w nieruchomości w ciągu ostatnich lat zwiększyły się z 8 do 27 procent. Reszta należy do spadkobierców o obco brzmiących nazwiskach i nieustalonych adresach.

Dyrektor teatru Piotr Szczerski od wielu lat zabiega o to, by teatr był jedynym właścicielem i gospodarzem w swojej siedzibie. - Ustaliłem nawet kilku spadkobierców, ale poprzedni zarząd województwa nie zgodził się na wykup ich udziałów, zrobili to natomiast prywatni właściciele - mówi z goryczą.

Dlaczego dla teatru jest tak ważny stan posiadania? Bo jakiekolwiek prace remontowe, plany rozbudowy placówki, sięgnięcia po unijne pieniądze nie są możliwe bez aktu własności. Jednak odzyskanie wykupionej części będzie bardzo trudne.

A MOŻE UPAŃSTWOWIĆ?

Szukając wyjścia z patowej sytuacji złożono do wojewody wniosek o nacjonalizację obiektu. - Jest taka możliwość - potwierdza dyrektor Roman Dziedzic z Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego. Przy pozytywnej decyzji skarb państwa będzie mógł wykupić udziały pozostałych właścicieli. Ich wartość trzeba oszacować sądownie.

Wojewoda już wystąpił do sądu o wyznaczenie kuratora, który będzie reprezentował interesy grupy nieznanych właścicieli. Sprawę zawieszono do maja. Nawet, jeśli decyzja wojewody będzie pozytywna dla teatru i zostanie on znacjonalizowany, to właścicielom 27 proc. udziałów przysługuje odwołanie. Podobnie jak teatrowi w razie niepomyślnej dla niego decyzji. Wszystko to będzie trwało i kosztowało.

WYCZERPAĆ MOŻLIWOŚCI

Dyrektor Dziedzic nie widzi jednak innego wyjścia. - Nie możemy wcześniej wystąpić do sądu o zniesienie współwłasności, musimy wyczerpać wszystkie inne drogi, bo inaczej sąd odrzuci pozew - wyjaśnia. - A bez sądu się nie obędzie, bo osoby skupujące udziały nie mają wpisów do księgi wieczystej. Jest to dziwna sytuacja, bo zazwyczaj przy kupnie składa się wniosek wieczysto-skarbowy.

Marek Kwitek, członek zarządu województwa, bardzo chce pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji, ale przyspieszyć cokolwiek będzie trudno. - Możemy właścicielom zaproponować wykup czy szukać lokalu na zamianę, ale musimy czekać na decyzję wojewody, a potem na wyrok sądu. Musimy mieć pewność, że nowi właściciele rzeczywiście nabyli prawo do tego budynku i zostali wpisani do księgi wieczystej - mówi.

Dyrektor Szczerski spotkał się z Markiem Kwitkiem. - Po raz pierwszy od wielu lat odniosłem wrażenie, że komuś rzeczywiście zależy na tej sprawie - stwierdził po rozmowie.

http://echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070226/POWIAT0104/70226020

WITAM .Ja również jestem członkiem tej spółdzielni i też otrzymałem taką odpowiedz więc napisałem do prawnika a oto jego odpowiedz.W odpowiedzi na Pani pytanie informuję:
art 12.1 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych
na pisemne żądanie członka, któremu przysługuje spółdzielcze lokatorskie
prawo do lokalu mieszkalnego, spółdzielnia jest obowiązana zawrzeć z tym
członkiem umowę przeniesienia własności lokalu po dokonaniu przez niego:
1) spłaty przypadającej na jego lokal części kosztów budowy będących
zobowiązaniami spółdzielni, o których mowa w art. 10 ust. 1 pkt 1, w tym w
szczególności odpowiedniej części zadłużenia kredytowego wraz z odsetkami z
zastrzeżeniem pkt 2;
2) spłaty nominalnej kwoty umorzenia kredytu lub dotacji w części
przypadającej na jego lokal, o ile spółdzielnia skorzystała z pomocy
podlegającej odprowadzeniu do budżetu państwa uzyskanej ze środków
publicznych lub z innych środków;
3) spłaty zadłużenia z tytułu opłat, o których mowa w art. 4 ust. 1.
1 prim. Spółdzielnia mieszkaniowa zawiera umowę, o której mowa w ust. 1, w
terminie 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku przez osobę uprawnioną, chyba
że nieruchomość posiada nieuregulowany stan prawny w rozumieniu art. 113
ust. 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami lub
spółdzielni nie przysługuje prawo własności lub użytkowania wieczystego
gruntu, na którym wybudowała sama budynek lub wybudowali go jej poprzednicy
prawni.
(...)

Wobec powyższego wynika że na spółdzielni spoczywa obowiązek dokonania
wyliczenia i przedłożenia spółdzielcy rachunek.
Jeśli SM nie poczuwa się do obowiązku, należy w ostatecznym wezwaniu
powołać sie na zapis ustawy i wezwać do przedstawienie wyliczenia.
Jeżeli to okaże się bezskuteczne należy wystąpić na drogę z sądową z pozwem
o nakazanie złożenia oświadczenia woli przez SM.
Poniżej najistotniejsze przepisy w tym zakresie i wzór pozwu w załączeniu.

Art. 49. 1. Jeżeli przed upływem 24 miesięcy od dnia wejścia ustawy w
życie spółdzielnia nie podejmie czynności, o których mowa w art. 41 i 42
(nie przekształci lokalu w odrębną własność) , a nie toczy się postępowanie
sądowe w trybie art. 43 ust. 5 (zaskarżenie uchwały spółdzielni), sąd na
wniosek członka spółdzielni mieszkaniowej, któremu zgodnie z przepisami
ustawy przysługuje prawo żądania przeniesienia na niego własności lokalu
należącego przed tym dniem do spółdzielni, orzeknie o ustanowieniu odrębnej
własności lokalu mieszkalnego lub lokalu o innym przeznaczeniu
2. Postępowanie toczy się według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o
zniesieniu współwłasności, z wyjątkiem art. 625. Koszty sądowe postępowania
ponosi spółdzielnia.

Art. 49 prim. Osoba, która na podstawie ustawy może żądać ustanowienia
prawa odrębnej własności lokalu, w razie bezczynności spółdzielni może
wystąpić do sądu z powództwem na podstawie art. 64 Kodeksu cywilnego w
związku z art. 1047 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Pozew wolny jest od
opłaty sądowej, zaś koszty postępowania sądowego pokrywa spółdzielnia.

z poważaniem
Doradca Biura Porad Obywatelskich
Wiktor Zienkiewicz
Tagrze wynika z tego że na podstawie ustawy to na spółdzielni spoczywa obowiązek wyliczenia kosztów a nie na lokatorze

Myślałem, że właśnie radca pomoże Ci ustalić krąg spadkobierców i uczestników postępowania. Czy gospodarstwo rolne ma na pewno co najmniej 1 hektar? Jeżeli ma mniej to sprawa byłaby dużo prostsza ponieważ nie małyby zastosowania przepisy szczególne o dziedziczeniu gospodarstw rolnych. Dlaczego radca nie powiedział jakie dokumenty masz przygotować do wniosku o stwierdzenie nabycia spadku?

Niestety jeżeli się spraw spadkowych nie załatwi od razu, później są straszne kłopoty. Problem pierwszy to zebranie wszystkich potrzebnych dokumentów do przeprowadzenia postępowania stwierdzającego nabycie spadku, ponieważ wydaje mi się że oprócz aktów zgonu dziadka, rodzeństwa, potrzebne będą akta urodzenia dzieci rodzeństwa Twojej mamy (żeby wskazać ich pokrewieństwo). Dodatkowo jakieś dokumenty dot. godpodarstwa - księga wieczysta albo wypis z ewidencji budynków i gruntów, ale to wszystko powinien powiedzieć Ci radca (może idź do innego?)

Po drugie tak jak już wspominałem, dziedziczenie gospodarstw rolnych charakteryzuje się specyficznymi uregulowaniami, polegającymi na ograniczeniu dziedziczenia tylko do osób które, w chwili śmierci dziadka: stale pracują w gospodarstwie, mają przygotowanie zawodowe; są małoletni bądź pobierają naukę zawodu lub uczeszczają do szkół, są trwale niezdolni do pracy. Zadaniem radcy powinno być ustalenie, czy Twoja mama w ogóle dziedziczyła gospodarstwo. Jeżeli tak to z kim, a jeżeli nie to kto je dziedziczył. To bardzo skomplikowane i zdecydowanie wykraczające poza zakres pomocy udzielanej na forum.
Istnieje jeszcze art. 1063, który mówi że jeżeli nikt ze spadkobierców nie spełnia wymienionych wyżej warunków lub jedynymi osobami spełniającymi te warunki są osoby trwale niezdolne do pracy to dziedziczenie następuje na zasadach ogólnych. Jak widzisz jest tu bardzo wiele możliwości i nie mając dokumentów nie jestem w stanie nawet domniemywać czy masz szanse.

Ja bym jeszcze raz poszedł do tego rady, ażeby ustalił on czy Twoja mama dziedziczyła gospodarstow, ponieważ jeżeli tego nie robiła to nie ma sensu zaczynać całej sprawy. Dlatego tak upierałem się, zeby zaczynać o spadku i praw własności, ponieważ to jest podstawa. Jeżeli mama dziedziczyłaby to zniesienie współwłasności nie było było by problemem, skoro jak sama twierdzisz reszta rodziny nie jest zainteresowana, a to dlatego że zniesienie współwłasności gospod. rolnego (art. 213 Kodeksu Cywilnego) może się odbyć na rzecz jednego współwłaściciela ( ew. Twoja mama) jeżeli pozostali współwłaściciele wyrażą na to zgodę. Jak widzisz kluczową tutaj sprawą jest ocena kto dziedziczył gospodarstwo.

Jest jeszcze inny sposób na uzyskanie przez Twoją mamę własności - przez zasiedzenie.
Zgodnie z art. 172 KC posiadacz samoistny wraz z upływem 20 lat albo 30 lat nieprzerwanego posiadania nieruchomości nabywa jej własność. W Twoim przypadku potrzenba 30 lat. Można jeszcze tak sprawę załatwić.

Podsumowując, to trzeba koniecznie ocenić po pierwsze czy do tego domu i działki mają zastosowanie szczególne przepisy o dziedziczeniu gospdarstw rolnych i kto je dziedziczył. Radca powinien Ci to wyjaśnić, a także wskazać potrzebne dokumenty do przerowadzenia postępowania spadkowego.

Proszę o poradę polegającą na wyjaśnieniu czy w przypadku kiedy otwarcie spadku po zmarłym ojcu było w październiku 1988r. w skład spadku wchodziła: dom mieszkalny w mieście oraz gospodarstwo rolne ze starym domem na wsi.
W 1992 r. odbyła się sprawa "o stwierdzenie nabycia spadku" w której ja, siostra i matka odziedziczyliśmy po 1/3 części gospodarstwa, druga siostra i brat nie spełniali warunków do dziedziczenia gospodarstw.
Nieruchomość w mieście odziedziczyliśmy w równych częściach po 3/16 matka 1/4.
W styczniu 2000r. została zniesiona współwłasność gospodarstwa aktem notarialnym (działka o pow. 3 ha. dom budynki gospodarcze), siostra oraz matka zrzekły się nieodpłatną darowizną swoich udziałów na moją rzecz.
Było to rok przed ogłoszeniem Wyroku Trybunału Konstytucyjnego sygn. P.4/99 z 31.01.2001r. zmieniającego zasady dziedziczenia gospodarstw rolnych.
Sześć lat później w 2006r. siostry oraz brat wystąpili do sądu o dział spadku i zniesienie współwłasności nieruchomości z domem w mieście oraz działki rolnej 0,5 ha która leży 2km. od gospodarstwa i dalej pozostaje współwłasnością (ja, siostra, oraz matka), matka w 2005r. przekazała darowizną całe swoje udziały siostrom oraz bratu aktem notarialnym.
W sprawie o dział spadku wystąpili o równy podział majątku dorobkowego (matka żyje i popiera ten wniosek) zaliczenie na moją schedę darowiznę od gospodarstwa i dalej pozostaje współwłasnością (ja , siostra, oraz matka), matka w 2005r. przekazała darowizną całe swoje udziały siostrom oraz bratu aktem notarialnym.
W sprawie o dział spadku wystąpili o równy podział majątku dorobkowego (matka żyje i popiera ten wniosek)zaliczenie na moją schedę darowiznę od spadkobiorców z 2000r.(czynność sprzeczna z art. 1039 KC) oraz o ustalenie spłat/dopłat co do mojego udziału 3/32 w nieruchomości w mieście.
Z tego co wiem sąd dokonuje działu spadku według stanu prawnego z dnia otwarcia spadku 1988r.
Proszę o wyjaśnienie:
1. czy według stanu prawnego z 1988r. Sąd może zaliczyć obecnie na moją schedę spadkową udział w gospodarstwie 1/6 odziedziczony na podstawie ustawy jako spadkobierca uprzywilejowany i 9 lat po zniesieniu współwłasności gospodarstwa naliczać spłatę za ten udział.
2. czy Sąd może dokonać równego podziału majątku dorobkowego rodziców pomimo:
- nierównego podziału przez Sąd w 1992r. na podstawie ustawy
- nierównego podziału przez matkę swoich udziałów (aktem notarialnym) pomiędzy uczestników postępowania, matka jest uczestnikiem post. o dział spadku
- Uzasadnieni Wyroku T.K. że prawo nie działa wstecz i że niemożna praw własności nabytych zgodnie z prawem przed 2001r. w chwili obecnej pozbawić czy uszczuplać.
3. w jaki sposób mogę skutecznie się takiemu podziałowi sprzeciwię?
4. czy w związku z powyższymi faktami gospodarstwo rolne któego współwłasność została zniesiona 9 lat temu nie powinno zostać wyłączone z obecnego działu spadku.


| Nie? taka sama nieruchomość.


A jednak inna a tylko ty tego nie pojmujesz

| Nie taka sama bo na dziaqłce nie zamieszkuje współwłaściciel i tutaj
| działka w postaci spadku może być tylko spłacona lub sprzedana z
podziałem
| pieniędzy.
| Tutaj nie ma innej możliwości rozsądzenia .

Jest. Nawet dwie. Działka może także pozostać we współwłasności lub
zostać
podzielona na dwie cześci (o ile nie sprzeciwa się temu plan
zagospodarowania przestrzennego)


A nieprawda tylko TY tego nie wiesz!!!!!!!!!!!
Jest ustawowy zakaz plasterkowania działek gruntowych poniżej określonej
powierzchni.

| Z domem jest inaczej .Dom jest podzielny.Sąd MOŻĘ spadkobiercom w
ramach
| 25% wskazać 1 pokój z używalnością kuchni , schodów ,strychu piwnicy ,
| łazienki i kuchni a dziadkowi w ramach 75% 3 pokoje z używalnością
| ...........

O jakiej formie podziału mówisz? Jedyne co mi przychodzi tu na mysl to
podział quo ad usum przy zachowaniu struktury własnościowej - czyli mamy


3

popisujesz się niedouczony studencino,mamy 2 właścicieli a nia trzech
liznołeś trochę wiedzy prawniczej i wydaje ci się , że WSZYSTKIE
rozumy pojadłeś !!!!!!!!!!!!!Mówię o podziale rzeczowym bo taki jest
możliwy
i takiego sąd może dokonać .

współwłaścicieli całości, którzy podzielili się sposobem uzytkowania.
Ale
niestety takiego podziału bez wniosku wszystkich zainteresowanych sąd
nie
dokona.


Dokona ,bo tylko na taki dziadek się zgadza.

że znasz wszystkie możliwości rozwiązań .Za młody jesteś i dlatego tak
mało wiesz!!!
Natomiast jeżeli myslisz o ustanowieniu odrębnej własności tych pokoi i
załozeniu na nie osobnej KW to w proponowany sposób tego się zrobić nie


da.
Cienki Bolek jesteś bo się da i praktykuje !!!!!!!Mało wiesz.

A fakt, że dom jest zasiedlony nie wyklucza dokonania podziału cywilnego
przez sprzedaż budynku.
I jeszcze jedno. Dom, wbrew temu co twierdzisz, jest niepodzielny w
takim
sensie, ze nie mozna go podzielić na odrębne przedmioty własności.
Wyjątkiem
są przypadki gdy możliwe jest ustanowienie odrębnej własności lokalu,
lub
konstrukcja budynku umozliwia dokonanie podziału na dwie niezalezne
czesci
wzdłuż ściany pionowej. To kolejna mała subtelność prawna.


Wyśśałeś sobie tą widzę z własnego palucha !!!!

| Jesteś bezpodstawnie zadufany mędrkowaty tylko student
| bez doświadczenia co wykazałem wyżej na temat rozróżnienia
| nieruchomości działki i domu mieszkalnego oraz niemożliwości podziału
| działki (nie można dzielić działki poniżej określonej wielkości
| zgodnie z prawem) oraz możliwości podziału domu co wykazałem.
| Ty nie umiesz posługiwać się językiem prawniczym lecz "falandycujesz"
| dotychczas czyli mącisz .Widać ,że dopiero ciężko się uczysz .

Faktycznie. Już ósmy rok. A ty?


To cienki z ciebie studencina !!!!!!!!

| Całkowitą słusznośc mojego styanowiska potwierdził wowka .
| Przyślij mi ,mędrku, treść art 212 cały a ja ci udowodnię i wskażę ,
| że się mylisz .

Proszę bardzo

Art. 212.

§ 1. Jeżeli zniesienie współwłasności następuje na mocy orzeczenia sądu,
wartość poszczególnych udziałów może być wyrównana przez dopłaty
pieniężne.
Przy podziale gruntu sąd może obciążyć poszczególne części potrzebnymi
służebnościami gruntowymi.


To tyczy tylko jak pisze ,gruntu

§ 2. Rzecz, która nie daje się podzielić,


Daje się podzielić rzeczowo.Nie ssij paluch

§ 3. Jeżeli ustalone zostały dopłaty lub spłaty, sąd oznaczy termin i
sposób
ich uiszczenia, wysokość i termin uiszczenia odsetek, a w razie potrzeby
także sposób ich zabezpieczenia. W razie rozłożenia dopłat i spłat na
raty
terminy ich uiszczenia nie mogą łącznie przekraczać lat dziesięciu. W
wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie sąd na wniosek
dłużnika
może odroczyć termin zapłaty rat już wymagalnych


j/w daje się podzielić

i jeszcze, żeby nie było niedomówień

Art. 1035.

Jeżeli spadek przypada kilku spadkobiercom, do wspólności majątku
spadkowego
oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności
w
częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów niniejszego tytułu.


j/w  nic w tej sytuacji nie zmienia

| Ja nie jestem prawnikiek a ty dopiero usiłujesz nim być i
| skompromitowałeś się nie widząc różnicy gołej działki i domu
| mieszkalnego. .

Wypraszam sobie. Przysługuje mi tytuł zawodowy magistra prawa, a zatem
mam
prawo tytułować się prawnikiem.


To cienias jesteś co nie tylko ja stwierdziłem !!

I nadal oczekuję na wyjaśnienie jaka z punktu przepisów o zniesieniu
współwłasności jest różnica pomiędzy działką gruntu i domem mieszkalnym.


Już niekumatemu pisałem : niepodzielnośc działki i podzielność domu!!!

| Językiem prawniczym nalezy umieć się posługiwać. Może wtedy
potrafiłbyś
| odróżnić pozbawienie własności od podziału cywilnego.


Ja to rozumiem a ty nie .Ja chcę dokonać podziału cycilnego spadku a ty
chcesz
pozbawić dziadka własności !!!

Najbardziej kompromituje niezdolność przyznania się do błędu i
zaakceptowania braków własnej wiedzy i umiejętności.


Ja jestem amatorem a ty jak wykazałem zawodowym cieniasem!!!
niezdolnym do przyznania się do niewiedzy
-niepodzielna działka i podzielny dom -haha


Amerykanie zawczasu planują, co stanie się z ich majątkiem, gdy odejdą. Testament sporządzają zarówno ludzie młodzi, jak i w średnim wieku. U nas ciągle jest to temat tabu, rzecz, z którą czeka się do ostatniej chwili lub w ogóle pomija.

Gdy umiera ktoś bliski, często między pozostałymi członkami rodziny zaczynają się spekulacje, komu przypadnie jego majątek. Kwestia spadku budzi, jak wszystko, co dotyczy pieniędzy, gorące emocje. Zdarza się więc, że między zgodnymi do niedawna krewnymi dochodzi do waśni i sporów, które mogą trwać całymi latami. Dlatego warto wiedzieć, jakie zasady kierują dziedziczeniem. To pozwoli uniknąć niepotrzebnych nieporozumień.

Zgodnie z wolą spadkodawcy

Każdy ma prawo rozporządzać własnym majątkiem tak, jak mu serce dyktuje. Temu służy testament, w którym testator (przyszły spadkodawca) może zapisać, komu chce, co chce. Dopóki osoba, która go sporządziła, żyje, testament nie wywiera żadnych skutków prawnych i zawsze można go odwołać lub zmienić.

Uwaga!
Testament może zawierać wolę tylko jednej osoby. Jeżeli zatem małżonkowie sporządzą go wspólnie, będzie nieważny (każdy z nich powinien napisać własny testament).

Są trzy rodzaje testamentów:

Pisemny, tzw. holograficzny.
Spadkodawca musi go napisać własnoręcznie, czytelnie podpisać (nie wystarczy tzw. parafa czy inicjały) i opatrzyć datą. Nie można korzystać z maszyny do pisania lub komputera.

Urzędowy, zwany także allograficznym (ustnym).
Testator wyraża swoją ostatnią wolę w obecności kierownika urzędu stanu cywilnego lub przedstawiciela administracji państwowej (wójta, burmistrza) i dwóch świadków. Oświadczenie zostaje zapisane w protokole, a następnie odczytane przy świadkach. Spadkodawca i osoby, które są obecne przy wyrażaniu ostatniej woli, muszą podpisać protokół.

Notarialny.
Ma formę aktu notarialnego. Opłata za sporządzenie takiego testamentu wynosi 50 zł (150 zł, jeżeli testament zawiera zapis lub polecenie).

Warto wiedzieć!
Jeśli przyszły spadkodawca chce odwołać testament lub go zmienić, wystarczy, że sporządzi nowy lub zniszczy już napisany, albo usunie z niego istotny dla ważności element (np. swój podpis). Odwołanie testamentu notarialnego kosztuje 30 zł.

Uwaga!
Gdy istnieje obawa rychłej śmierci spadkodawcy, może on oświadczyć swoją wolę w obecności trzech świadków (jest to testament ustny szczególny). Następnie jeden z nich spisuje to oświadczenie. Muszą je podpisać spadkodawca i dwaj świadkowie albo wszyscy świadkowie.

Kto nie może być świadkiem

Przy spisywaniu testamentu allograficznego lub ustnego nie może być świadkiem osoba:
- nie mająca pełnej zdolności do czynności prawnych (np. nieletnia),
- niewidoma, głucha lub niema,
- niemogąca czytać lub pisać,
- niewładająca językiem, w którym mówi spadkodawca,
- skazana prawomocnym wyrokiem za składanie fałszywych zeznań.

Uwaga!
Nie może być także świadkiem osoba bliska testatora (np. dziecko) ani ta, dla której przewidziano jakąś korzyść w testamencie, jej małżonek, krewny lub powinowaty w linii prostej.

Dziedziczenie ustawowe

Jeśli spadkodawca nie zostawił testamentu lub żadna z osób powołanych do spadku nie chce lub nie może dziedziczyć, obowiązują zasady spadkobrania przewidziane w kodeksie cywilnym.
- W pierwszej kolejności powołani do spadku są małżonek i dzieci. Dziedziczą oni w częściach równych, jednakże małżonek nie może otrzymać mniej niż jedna czwarta spadku. Jeśli dziecko spadkodawcy nie dożyło spadku, a pozostawiło dzieci, one przejmują jego część. Prawo do dziedziczenia mają wszystkie dzieci spadkodawcy (z małżeństwa, z wolnego związku, adoptowane).
- Gdy nie ma dzieci ani wnuków, spadek przypada małżonkowi, rodzicom i rodzeństwu zmarłego. Małżonek, zgodnie z ustawą, ma prawo do połowy spadku. Drugą dzielą między siebie rodzice i rodzeństwo.
- Jeżeli spadkodawca nie zostawił bliskich – majątek przechodzi na gminę, w której mieszkał.

Uwaga!
Z dziedziczenia jest wykluczony małżonek rozwiedziony lub pozostający w separacji (orzeczonej przez sąd), a także osoba, z którą testator żył w wolnym związku, chyba że uwzględnił je w testamencie.

Dla bliskich – zachowek

Jeżeli spadkodawca pominie w testamencie najbliższą rodzinę, ta będzie mogła domagać się części spadku od osoby, której przypadł majątek. Ta część nosi nazwę zachowku. Przez najbliższą rodzinę przepisy rozumieją zstępnych (dzieci i wnuki), małżonka, i rodziców. Natomiast o zachowek nie mogą się starać rodzeństwo i zstępni rodzeństwa, chociaż należą do grona spadkobierców ustawowych. A zatem, jeżeli np. twój ojciec przekazał testamentem cały swój majątek konkubinie, ty masz prawo żądać od niej zachowku.
Zachowek przysługuje w wysokości 1/2 spadku, jaki należałby się spadkobiercy przy dziedziczeniu ustawowym. Jeżeli uprawnioną do zachowku jest osoba małoletnia lub trwale niezdolna do pracy – otrzyma 2/3 wartości swojego udziału spadkowego. Wysokość zachowku jest wyliczana na podstawie aktualnej wartości majątku, jaki zostawił zmarły.
Zachowek nie przysługuje, jeżeli zostałaś przez spadkodawcę wydziedziczona w testamencie. Jeżeli jednak masz własne dzieci, one będą mogły starać się o zachowek.
O zachowek należy wystąpić w ciągu 3 lat od daty ogłoszenia testamentu.
Jeżeli otrzymałaś od spadkodawcy jakąś darowiznę, zostanie ona zaliczona na poczet zachowku, chyba że był to drobny prezent podarowany ci np. z okazji urodzin czy świąt, albo dostałaś ją przed więcej niż dziesięcioma laty, licząc wstecz od otwarcia spadku.

Formalności, które musisz załatwić

Sam fakt, że otrzymałaś spadek, nie wystarczy, abyś mogła nim rozporządzać. Niezależnie od tego, czy dostałaś majątek na podstawie testamentu, czy z ustawy, twoje prawo do niego musi zostać urzędowo potwierdzone. Jak należy to załatwić?
Złóż w sądzie pisemny wniosek o stwierdzenie nabycia spadku (możesz go napisać sama). Pismo powinnaś skierować do wydziału cywilnego sądu rejonowego, w którego okręgu ostatnio mieszkał spadkodawca. Jeżeli tego miejsca w Polsce nie da się ustalić, wniosek składasz w sądzie, na którego obszarze działania znajduje się majątek spadkowy lub jego część, a w ostateczności – w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy.

Wniosek musi zawierać dane twoje i ewentualnych innych spadkobierców oraz informację, po kim następuje dziedziczenie (podajesz datę śmierci testatora oraz miejscowość, gdzie żył i zmarł). Jeśli spadkodawca zostawił testament, informacja o tym musi znaleźć się we wniosku.

Do wniosku powinnaś dołączyć:

- odpis skrócony aktu zgonu spadkodawcy,
- odpisy skrócone aktów urodzenia spadkobierców,
- odpis skrócony aktu małżeństwa (gdy uprawnionym do dziedziczenia jest żona lub córka, która wyszła za mąż).

Jeżeli wniosek składasz osobiście, przygotuj sobie jego kopię – urzędnik w biurze podawczym sądu potwierdzi na niej fakt złożenia pisma oraz datę. Możesz też wysłać wniosek pocztą (najlepiej listem poleconym). W takim wypadku oprócz oryginału wniosku z załącznikami (dla sądu) dołącz po jednym egzemplarzu odpisu wniosku i załączników dla każdego z uczestników postępowania. Składając wniosek, musisz ponadto zapłacić tzw. wpis stały w wysokości 50 zł. Inaczej sąd się nim nie zajmie.
Prawo do złożenia wniosku nie jest ograniczone żadnym terminem, nie ulega przedawnieniu ani nie wygasa. To oznacza, że nawet wiele lat po śmierci spadkodawcy możesz wystąpić o stwierdzenie nabycie spadku po nim.

Warto wiedzieć.
Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku może wnieść każda osoba, która ma w tym interes prawny (może być to np. twój mąż, który jest zainteresowany, byś nabyła spadek po dziadku). Po przeprowadzeniu rozprawy sąd wydaje postanowienie o nabyciu spadku, w którym określa spadkobierców oraz wysokość ich udziałów (w częściach ułamkowych).

Uwaga!
Stwierdzenie nabycia spadku nie może nastąpić przed upływem 6 miesięcy od śmierci testatora, chyba że wcześniej wszyscy spadkobiercy złożyli oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku.

Spadek nie zawsze mile widziany

Bywa, że spadkodawca żył ponad stan i narobił długów, których nie zdążył spłacić. Teraz one stanowią część spadku po nim. Jeśli jesteś spadkobiercą takiego majątku, możesz:

- Przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (tzw. przyjęcie proste). Oznacza to, że godzisz się na spłacenie wszystkich należności finansowych spadkodawcy, nawet, gdy przekraczają one wartość pozostawionego majątku.

- Przyjąć go z ograniczeniem tej odpowiedzialności (tzw. przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza). Wówczas odpowiadasz za zobowiązania zmarłego tylko do wysokości otrzymanego spadku.

- Odrzucić spadek w całości. Wtedy zostaniesz wyłączona z dziedziczenia, a prawo do spadku przejdzie na inne osoby. Oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu spadku składasz na rozprawie o nabycie praw spadkowych. Możesz to także uczynić w formie aktu notarialnego w ciągu 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedziałaś się o spadku (termin biegnie od dnia śmierci spadkodawcy, chyba że wiadomość o tym dotarła do ciebie później). Brak oświadczenia jest równoznaczny z prostym przyjęciem spadku.

Uwaga!
Raz złożonego oświadczenia nie będziesz już mogła później odwołać, dlatego dobrze przemyśl swoją decyzję.

Notariusz zamiast sądu

Już za kilka miesięcy, od 1 października, będziesz mogła potwierdzić nabycie spadku nie przed sądem, lecz w kancelarii notarialnej. Taką możliwość stwarza znowelizowana ustawa Prawo o notariacie (Dz. U. z 2007 r. nr 181, poz. 1287). Zgodnie z nią poświadczenia dziedziczenia (zarówno na podstawie testamentu, jak i ustawy) może dokonać notariusz, ale tylko wówczas, gdy między spadkobiercami nie ma sporu w kwestii spadku (musi być zgodny wniosek wszystkich zainteresowanych osób).

Uwaga!
Nie wszystkie testamenty będą mogły zostać poświadczone w ten sposób. Wyłączone są tzw. testamenty ustne szczególne (np. sporządzone w obliczu zagrożenia życia spadkodawcy).

Każdemu równo lub według uznania

Postanowienie o nabyciu spadku to za mało, by rozporządzać spadkiem. Konieczny jest jego podział. Nie zawsze trzeba załatwiać to na drodze sądowej. Jeśli spadkobierców jest kilku, możecie umówić się miedzy sobą, jak podzielicie spadek. Taką umowę najlepiej potwierdzić u notariusza aktem notarialnym (trzeba to zrobić, gdy w skład majątku wchodzi nieruchomość lub własnościowe prawo do lokalu spółdzielczego). Gdy jednak nie możecie dojść do porozumienia w kwestii podziału majątku, nie pozostaje nic innego, jak poprosić sąd o rozstrzygnięcie sporu. Do wniosku trzeba dołączyć postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku (albo akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza) i spis inwentarza. Musisz go też opłacić – wpis wynosi 500 zł. Jeżeli oprócz ciebie są jeszcze inni spadkobiercy i przedstawicie sądowi zgodny projekt działu spadku, to opłata będzie niższa (300 zł). Natomiast jeżeli wniosek o dział spadku będzie połączony ze zniesieniem współwłasności (ma to miejsce w sytuacji, gdy np. dostajesz działkę po rodzicach i spłacasz pozostałych spadkobierców) – zapłacisz 1000 zł, chyba że wszyscy spadkobiercy są zgodni w tej sprawie (wówczas wpis wyniesie 600 zł).

Podatek od spadku

Osoba, która dostała spadek, powinna zapłacić od niego podatek. Ten obowiązek nie obciąża najbliższej rodziny testatora, tj. małżonka, rodziców, zstępnych (dzieci, wnuki), pasierbów, ojczyma i macochy.

Trzeba jednak spełnić jeden warunek. Jeżeli spadek przekracza 9637 zł, należy w ciągu miesiąca od uprawomocnienia się orzeczenia o nabyciu spadku zgłosić go naczelnikowi urzędu skarbowego, w którego okręgu mieszkał spadkodawca (na druku SD-Z1). Jeżeli tego nie zrobisz, spadek zostanie opodatkowany zgodnie z obowiązującymi przepisami. Gdy go zataisz, a fiskus to wykryje, zapłacisz podatek w wysokości 20 proc. wartości spadku.

Źródło: Przyjaciółka